To pasja, prędkość i poświęcenie stanowią o jej wyjątkowości.
poniedziałek, 28 października 2013
Rajd Hiszpanii

To co wszyscy przewidywali stało się faktem, MAMY MISTRZA ŚWIATA!

foto: wp.pl

Robert Kubica w swoim siódmym starcie odniósł piąte zwycięstwo i zapewnił sobie tytuł w klasie WRC-2. Bez wątpienia jest to największe osiągnięcie w historii polskich rajdów. Nasz rodak dokonał tego praktycznie z marszu. Mając wcześniej jedynie parę startów w asfaltowych rajdach, wszedł w sezon mistrzostw świata. Poza trudnym początkiem w Portugalii potem nie schodził z pierwszych dwóch miejsc podium. Startował nie tylko na nieznanych mu trasach, ale przede wszystkim na nawierzchniach, na których miał się uczyć i zdobywać doświadczenie, a od razu odnosił sukcesy.

Chociaż wiele osób może się ze mną nie zgodzić, ale dużo cenniejsze niż 5 wygranych jest drugie miejsce w Finlandii, gdzie musiał stawić czoła lokalnym kierowcom, uznawanym za jednych z najlepszych na świecie.

Teraz przed Robertem już tylko start w Rajdzie Wielkiej Brytanii kończącym sezon, ale od dawna zgodnie z zapowiedziami szefa Citroena, było wiadomo, iż w imprezie tej pojedzie on już autem klasy WRC. Nie należy spodziewać się wspaniałego wyniku. Brytyjskie, a w zasadzie walijskie trasy są śliskie, brudne i mokre. Łatwo na nich o błąd i już nie raz podczas tego rajdu ważył się losy mistrzowskiego tytułu. Wystarczy przypomnieć chociaż sezon 1998 i dramat Carlosa Sainza, 300 metrów przed metą, kiedy zapalił się silnik jego Corolli, a tytuł przypadł Makinenowi, który odpadł wcześniej z imprezy.

W najbliższych miesiącach czeka nas fala spekulacji, a propo przyszłości Kubicy. Czy powróci do wyścigów? Pytanie tylko jaka seria poza F1 by spełniała jego oczekiwania. Patrząc po tym co mówi od pewnego czasu, nie ma takowej. Zdjęcia jego kasku w malowaniu zespołu Lotusa, jakie pojawiły się jakiś czas temu rozbudziły nadzieję na jego powrót na światowe tory. Osobiście uważam, iż jeżeli nie jest możliwe, aby ścigał się w F1, powinien skupić się na rajdach gdzie również ma szansę na walkę o mistrzostwo świata, szczególnie, iż jak na razie Ogier nie osiągnął poziomu dominacji Loeba, a Robert szybko się uczy i adaptuje na nowych trasach.

poniedziałek, 16 września 2013
70. Rajd Polski gorzkie slowa Kubicy

Impreza zakończyła się w niedzielę,  ale jej echo nie milknie, szczególnie po wypowiedzi Roberta, który ją odpowiednio podsumował.  

foto: www.rajdpolski.pl

Niestety zacznę od krótkiego komentarza dotyczącego wypowiedz Kajetanowicza, który ciesząc się ze zwycięstwa w rajdzie stwierdził, iż sukces smakuje dużo lepiej, ponieważ pokonał europejską czołówkę. Niestety przy całym szacunku i sympatii do niego, polemizowałby z tą tezą. Oczywiście jego walka z Bouffierem i Kubicą była pasjonująca, ale poza Francuzem ze ścisłej czołówki ERC mieliśmy tylko Kopeckiego i Breena. Czech jechał bardzo ostrożnie, głównie po to aby dowieźć jak najwięcej punktów do mety i ukończyć zawody przed irlandzkim rywalem. Udało mu się to w 100%. Niestety zawodnik z zielonej wyspy w ogóle się nie odnalazł podczas tych zawodów, a jego główna bytność na antenie ograniczała się do peanów wygłaszanych przez komentatorów pod adresem jego belgijskiej pilotki. Najważniejszą wiadomością było, iż Lara Vanneste potrafi dyktować opis trasy w aż 4 językach obcych oraz że jej zdaniem najlepszy tego jest śpiewny język francuski, co najbardziej cieszyło komentatorów.

Nie umniejszając sukcesu Kajty, europejska czołówka była dość ograniczona. Miło, iż wygrał po raz trzeci Rajd Polski, a czwarty raz z rzędu zdobył Mistrzostwo. Jednak jeżeli chodzi o tą ostatnią kwestię to od lat nie ma godnych rywali. Nie są nimi okazyjnie startujący w Polsce Kościuszko, Sołowow, Bouffier czy trapiony od lat pechem i problemami technicznymi, jeden z moich ulubionych kierowców, Tomek Kuchar. Niestety ale czasy rywalizacji w jednym miejscu na polskich oesach takich tuzów jak Hołowczyc, Kuzaj i ś.p. Kulig minęły bezpowrotnie. Jeżeli Kajetanowiczowi nie uda się znaleźć sponsorów na przebicie do Europy, a może i świata to jego statystyki na lokalnej arenie będą martwe.

Wracając jednak do meritum czyli wywiad z Robertem, odsyłam do strony Mikołaja Sokoła.

(stan parku serwisowego podczas rajdu)

foto: www.wprost.pl

Opinie Kubicy są trudne i gorzkie, ale moim zdaniem szczere i prawdziwe, ponieważ Rajd Polski od pewnego czasu niestety, ale przynosi wstyd. Tak samo jak zakulisowe wypowiedz innych kierowców o stanie trasy w tym roku, zbieżne z tym co mówił otwarcie były kierowca F1. Jednak to nie tylko kwestia trasy, ale i samej organizacji. Chociażby tego, że faktycznie park serwisowy jest umieszczony w błocie i na żwirze, nie wspominając, że jest strasznie ciasny, a do tego ceny biletów za wejście dla Kowalskiego są astronomiczne. Tak samo jak niezabezpieczone oesy, na które sprzedaje się wejściówki, a można na nie de facto wejść przez pole, las prosto pod pędzące auta. Po co w takim razie nacinać kibiców na nic nie dające wejściówki. Nie wspominając o  praktycznie całkowitym braku dodatkowych atrakcji dla kibiców towarzyszących imprezie. Jeszcze w 2009 z okazji MŚ można było zobaczyć z bliska polskie i zagraniczne zabytkowe rajdówki, poczynając od Syrenki, a kończąc na Focusie WRC Janusza Kuliga.

Jednocześnie podniosły się głosy, iż Robertowi odbiła sodówka i że nawykł do zachodnich standardów, a to jest Polska i tutaj tak musi być. Tak samo tłumaczenie, że zawsze pada deszcz o tej porze i że trzeba przywyknąć są niedorzeczne. Jeżeli organizatorzy ,,wielkiej imprezy" jak mówią o rajdzie, wiedzą o tym, a wiedzą bo co roku pada chociaż przez jeden dzień zawodów, powinni od razu odpowiednio przygotować trasy albo zmienić termin jego rozgrywania lub też nie organizować go na szutrze tylko na asfalcie. Natomiast tak wielkie wpadki i to podczas rocznicowej imprezy, transmitowanej na cały świat, uważam za skandal.

Dla mnie najlepszym podsumowaniem postawy i wieloletnich kompleksów jest wypowiedź jednego z organizatorów podczas otwarcia rajdu w 2009 roku, że Teleexpress ma ,,odszczekać", iż wątpił w sukces organizacji rajdowych MŚ w Mikołajkach. Nic dodać, nic ująć.

Do tego ,,wielka impreza" jest praktycznie niedostępna dla dziennikarzy-hobbystów, którzy kochają motosport, a prowadzą swoje blogi lub strony. Sam tego doświadczyłem z kolegą chcą zrobić ciekawy video projekt w 2011 roku (i to mając sponsorów), a zostałem odprawiony z kwitkiem. Jeżeli chodzi o możliwości akredytacji i wejścia z kamerą, to są one zarezerwowane tylko dla ,,prawdziwych mediów", które robią 1-2 minutowe relacje w swoich serwisach sportowych. Mi rzucono na otarcie łez jedną akredytację, z komentarzem iż jeśli sadzę, że jestem dziennikarzem bo coś napisałem to się mylę. Nie uważam się za niego, mimo tego, iż przez ponad 2 lata miałem swój wkład w chociażby polską edycję F1 Racing. Do tego oczywiście kultura organizatorów ,,na najwyższym poziomie". A potem dziwią się, że u nas nie ma fajnych projektów, czy stron internetowych o motosporcie jak zagranicą. Pozostaje tylko kręcenie na oesach z krzaków i zero szans na dwa zdania z kierowcami.


W sieci pojawił się filmik z udziałem Kubicy, który zwraca uwagę kibicom, że powodują korek na drodze obserwując jak kończy wymieniać koło w samochodzie. Oczywiście zaraz posypały się gromy na niego, iż gwiazdorzy zamiast rozdawać autografy. Moim zdaniem Robert postąpił słusznie. Sam byłem wielokrotnie na rajdzie i spotykałem różne załogi na trasie, jednak nigdy nie zatrzymywałem się z tego powodu w sposób utrudniający ruch. Kubica stoi spokojnie w zatoczce, tym czasem kibica zaparkowali na drodze. A mazurskie drogi, są kręte i jednojezdniowe co automatycznie nie tylko powoduje korki ale stwarza zagrożenie w ruchu dla przemieszczających się między odcinkami kibiców oraz zawodników. Do tego na filmie widać, iż miało to miejsce tuż przed zakrętem, a droga była śliska. Oczywiście najlepsza jest krytyka Roberta, który zachował się słusznie.

niedziela, 15 września 2013
70. Rajd Polski dzień 2. i dla mnie ostatni

Co prawda rajd trwa jeszcze dzisiaj, to jest w niedzielę, ale dla mnie jako ważne wydarzenie zakończył się on w sobotę wieczorem. Tak wiem wpisuję się tym samym w krąg ,,kubicomani" i jestem tego całkowicie świadom.

foto: www.sport.fakty.pl

Istotą jubileuszowego 70. Rajdu Polski było porównanie naszych lokalnych i najlepszych europejskich kierowców z możliwościami oraz postępami czynionymi przez Roberta. Wiele osób może mi zarzucić brak obiektywizmu czy wręcz infantylne podejście. Ważne były różnice w sprzęcie. W końcu Kubica jechał Citroenem DS3 RRC, który ma zwężkę 30mm ograniczając pobór powietrza, a tym samym moc, przy 34mm we Fieście R5 Kajetanowicza czy Kościuszki. Ten ostatni w ogóle nie liczył się jak do tej pory w rywalizacji nękany przez problemy techniczne i błędy na trasie. Pomiędzy autami tych panów plasuje się Peugeot 207 S2000 z dwulitrowym atmosferycznym silnikiem i mocą około 280KM, którym podróżuje Bryan Bouffier.

Warto odnotować, iż na najdłuższym oesie w rajdzie, Mrągowo 1, najpierw wszystkich objechał Bouffier, a potem dołożył swoje 2 sekundy Kubica i to w jakich warunkach! Jednocześnie jednak podczas drugiego, feralnego przejazdu tego samego odcinka specjalnego, Robert stracił przednie prawe koło, co spowodowało, iż wycofał się ostatecznie z imprezy. Z powodu zbyt dużych uszkodzeń nie udało się naprawić auta i wystartować ponownie dzięki systemowi SuperRally.

foto: epa

Zanim zostanę zakrzyczany trzeba przypomnieć, iż ,,polski Francuz" jak nazywają Bryana oraz Kajto to trzykrotni mistrzowie polski. Do tego ten pierwszy wygrał Rajd Monte Carlo w 2011, kiedy była to runda IRC, a nie WRC. Nie będę wspominał o sukcesach ,,Hołka" bo ich lista jest dłuższa niż ten post, a i Sołowow to wielokrotny medalista RSMP i ERC. Przy tym wszystkim Robert to rajdowy amator, który prawdziwe ściganie zaczął raptem wiosną tego roku. A mimo to od samego początku i to w słabszym aucie potrafił być w czołowej trójce imprezy. Dlaczego tak się dzieje?

Dzieję tak, ponieważ on jest profesjonalistą. O ile nasi zawodnicy, nie umniejszając Kajetanowiczowie, jak sam mówi jedzie, żeby się bawić i czerpać radość z jazdy wymarzoną Fiestą, a do tego uczyć się tego auta. O tyle Kubica jedzie po zdobycie doświadczenia, ale jedzie na maksa, jeśli warunki na trasie pozwalają, albo nie jedzie wcale. Nie jeździ po to, aby dojechać do mety, tylko po to żeby się dowieźć. On jedzie po to żeby rywalizować i to cały czas. Jest to może bardziej wyścigowe podejście, ale podczas zawodów WRC walke trwa od pierwszego do ostatniego oesu. Tym czasem u nas część zawodników startuje bardziej familijnie, jak emerytowanie rajdowcy, Hołowczyc i Staniszewski.

Tutaj chodzi o inne mentalnie podejście, pomijając same umiejętności. Dlatego często niestety naszym zawodnikom nie tylko w rajdach, ale w ogóle w sporcie brakuje do światowej czołówki. Potem przyjeżdża taki Kubica albo Bouffier i jest lepszy...(chociaż aktualnie Kajto wyprzedził w generalce Francuza, rajd trwa).

NA SAM KONIEC wielkie brawa i szacunek dla Kajty za wygraną oraz czwarty z rzędu tytuł Mistrza Polski. Mam nadzieję, że zobaczymy go w końcu w Europie, bo jeśli nie to będzie kolejne typowo polskie marnowanie talentu. Szkoda Bouffiera, mam nadzieję, że uda mu się wygrać za rok. Również wielkie podziękowania dla niego za podniesienie poziomu na polskich trasach i sprawienie, iż był motywacją do jeszcze lepszej jazdy naszych kierowców.

piątek, 13 września 2013
70. Rajd Polski - zapowiedź

Minęła godzina 16.00 więc załogi powoli ustawiają się na starcie do superoesu na torze w Mikołajkach. 70-ty jubileuszowy rajd, okraszony dodatkowo występem Roberta Kubicy, miał być powodem do dumy i święta. Tym czasem jeszcze przed startem pewne wydarzenia zakłóciły ten stan.

foto: rallynews.pl

Robert zawsze uchodził za trzeźwo myślącego i realnie oceniającego sytuację kierowcę, choć lubiącego ryzyko, jak każdy zawodnik. Dlatego jego uwagi o nieodpowiednim zabezpieczeniu trasy trzeba potraktować bardzo poważnie. Wiadomo jak skończyły się niedopatrzenia służb porządkowych, rozkręcona bariera, podczas rajdu Ronde di Andoria w 2011 roku. Osobiście byłem trzykrotnie w latach 2009-2011 na Rajdzie Polskim. Niestety z roku na rok poziom zabezpieczenia zdecydowanie spadał. O ile w wiekopomnym roku 2009, kiedy gościliśmy światową czołówkę WRC wszystko było na odpowiednim poziomie. O tyle powrót do ME w kolejnych latach sprawił, iż tylko rozsądek stojących przy trasie kibiców zapobiegł niejednokrotnie tragedii. Mówiąc dosłownie, w wielu miejscach można było sobie wbiec pod pędzące auto. A na niektórych oesach autach grzęzły w błocie i wodzie, odsyłam do filmikow na YouTubie.

Dla odmiany chciałbym organizatorów pochwalić za zmianę sponsora tytularnego imprezy z Orlenu na Lotos to krok w dobrym kierunku. Biorąc pod uwagę fakt, iż są oni sponsorem trzech najlepszych obecnie polskich kierowców, Kajetanowicza, Kościuszki i Kubicy, a przy najmniej najbardziej rozpoznawalnych na świecie. Marketingowo to był świetny strzał.

foto: www.wprost.pl

Jeżeli chodzi o kwestie sportowe to ciężko wyrokować, ale moim zdaniem dużą rolę mogą odebrać zagraniczni kierowcy. Z naszych rodaków sadzę, iż najgroźniejszy będzie Kajto, startujacy wyjątkowo nową Fiestą R5. Sołowow będzie jechał autem RRC tak jak Robert. Kościuszko z kole jest po kontuzji,  a dla Hołowczyc to bardziej zabawa i frajda dla kibiców niż walka o wynik. Ciekaw jestem jak zaprezentuje się trzykrotny mistrz polski, Bryan Bouffier, który nawet gorszym sprzętem potrafił ,,objeżdżać" naszych rodzimych zawodników. Na pewno wszyscy liczą na to, iż w stawce namiesza Kubica. Patrząc po tym jakie postępy robi na szutrze oraz że zła pogoda nie jest mu straszna, co pokazał w Niemczech, myślę iż może pojawić się na czołowych lokatach. O ile nie przytrafi mu się jakiś błąd jak podczas testów. Z pewnością umie jeździć pod presją, więc poradzi sobie z oczekiwaniami kibiców.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Rajd Niemiec - Kubica ,,pobił" Hołowczyca!

Tegoroczny sezon rajdowy obfituje w dużą dawkę emocji, ale kiedy w zawodach startuje Robert, dramaturgia jeszcze wzrasta.

foto: www.regiomoto.pl

Piąte miejsce Kubicy na koniec rajdu to historyczny wynik polskiego zawodnika jeżeli chodzi o startach w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Pobił on wynik Krzysztofa Hołowczyca z 2009 roku, 6 miejsce, uzyskany podczas Rajdu Polski w Mikołajkach. O klasie i talencie Robert świadczy fakt, iż dokonał tego w aucie klasy WRC-2. Tym czasem ,,Hołek" startował pełnokrwistym WRC-em. W dodatku Krzysztof jest 3-krotnym Mistrzem Polski i jednokrotnym Mistrzem Europy, pochodzi z Olsztyna i zna mazurskie szutry niczym własną kieszeń, wygrywał tam nie raz. A Robert to debiutant. Zaliczył swój 5-ty start w WRC, a do tego pierwszy na asfaltowej nawierzchni. ,,Hołek" swój sukces w 2009 roku skomentował w następujący sposób: ,,to mój wielki sukces (...) chłopaki nie wysiadają z aut WRC, a ja jeżdżę okazyjnie". Co ciekawe wcześniej jeszcze najlepszy wynik Polaka w WRC, 7 miejsce, należy również do Hołowczyca. Osiągnął go w 1998 roku podczas Rajdu Argentyny, startując legendarnym Subaru Impreza. Jak Kubica skomentował swój sukces i historyczny wynik? Zobaczcie na filmiku.

Oczywiście niektórzy mogą powiedzieć, że jego sukces to pokłosie tego, iż z trasy wypadli Latvala, Ogier itd. Ale w 2009 roku najpierw odpadł Loeb, a potem ostatniego super oesu, na stadionie w Mikołajkach nie ukończył Latvala. Ryzyko odpadnięcia w rajdach jest wkalkulowany w końcowy sukces lub porażkę, dużo bardziej niż w sterylnej Formule 1. O tym jak dziwne rzeczy zdarzyły się podczas Rajdu Niemiec, mówił sam Kubica.

Zakończony rajd to też niestety wielka tragedia załogi zabytkowego Tryumfa, która zginęła w sobotę podczas odcinak specjalnego Arena Panzerplatte 2, odbywającego się na niemieckim poligonie wojskowym. Wydarzenie to bardzo osobiście dotknęło Roberta.

Powoli podsumowując start Polaka w imprezie warto wspomnieć, iż wyrównał on osiągnie Kimiego Raikkona z Rajdu Turcji 2010. Fiński kierowca startował jednak autem klasy WRC, ale był to również jego piąty start w serii. Niestety za tym sukcesem nie poszły dalsze wyniki.

Drugim polskim zawodnikiem na niemieckich, zalanych błotem, asfaltach był Michał Kościuszko, który tym razem startował Fordem Fiesta WRC. Ten sezon jest zdecydowanie pechowy dla niego. Najpierw problem z Mini Cooperem, teraz kontuzja kręgosłupa wyeliminował go z rywalizacji w sobotę, a postawiona diagnoza, odpoczynek przez 2 miesiące, może spowodować iż nie zobaczymy go podczas rozgrywanego w połowie września Rajdu Polski. Tak na marginesie warto się zastanowić czy sponsor Roberta i Michała, jak również 3-krotnego Mistrza Polski Kajetana Kajetanowicza, LOTOS, nie powinien zastanowić się nad zmianą zawodników wystawianych na zagranicznych trasach. Nie mam tutaj oczywiście na myśli Roberta tylko Michała. Kajetan wygrał w Polsce wielokrotnie wszystko co było do wygrania. Zmierza po 4-ty tytuł z rzędu. Może czas, aby posmakował nowych wyzwań. Kościuszko niestety po sukcesach w rywalizacji juniorów jakby przygasł. Jego wielki rywal z tamtych lat, Czech, Martin Prokop, autem WRC uplasował się tuż przed Kubicą, a Kościuszko nawet autem WRC wydaje się być wolniejszy od Roberta w WRC-2.

Na sam koniec doradzam zwrócić uwagę na jedną wypowiedź Roberta, pytany o plany na przyszły sezon szybko odpowiada ,,oby nie starty w rajdach". Jak w nie rajdach, to gdzie? Pomyślcie sami...

Kościuszko o fatalnej kontuzji.


poniedziałek, 05 sierpnia 2013
Rajd Finlandii - Ogier przechodzi do historii !!!

Dla francuskiego kierowcy wygrana w Rajdzie 1000 jezior to nie tylko kolejny triumf w sezonie, ale przede wszystkim spełnienie marzeń.

Odniósł on zwycięstwo jako piąty w historii imprezy nie-skandynawski kierowca. Jego wielki rywal i imiennik, Loeb, potrzebował aż 8 wcześniejszych startów zanim udało mu się to w 2008 roku. Ogier potrzebował zaledwie 6, a tak naprawdę to 4. W 2008 roku jechał Citroenem C2 R2, który uniemożliwiał walkę z najlepszymi, podobnie jak przed rokiem Skoda Fabia S2000. Jednocześnie uwzględniając fakt, iż będąc zawodnikiem juniorskiego, a potem dorosłego zespołu Citroena podlegał ,,team order", a przez to jego szanse na pokonanie Loeba były zerowe. Tym samym de facto odniósł zwycięstwo w swoim pierwszym starcie!

Interesująco wygląda sytuacja Roberta Kubicy, który kończąc rajd na drugim miejscu, za lokalnym kierowcą, awansował na 3 miejsce w klasyfikacji generalnej WRC-2. Do drugiego zawodnika traci zaledwie 2 pkt. Dodatkowo dwa z trzech najbliższych rajdów - Niemcy oraz Francja to zawody rozgrywane na asfalcie, gdzie Polak będzie moim zdaniem głównym faworytem. Co prawda jak widać po ostatnich sukcesach świetni radzi sobie też na szutrze.

foto: maxrally.com

Jednocześnie pojawiła się masa spekulacji, że już w tym sezonie zobaczymy go w aucie WRC podczas ostatnich zawodów w sezonie. Moim zdaniem to błąd. Nie chodzi tylko o ewentualną walkę o tytuł w WRC-2, do której Robert się włączył w ostatnim czasie, ponieważ nie byłby to ważny punkt w jego CV. Chodzi raczej o spokojne zdobycie doświadczenia poprzez poznanie oesów kolejnych rajdów. Przesiadka do WRC wiążę się z dużymi nadziejami i emocjami, niepotrzebnym pompowaniem balonu. Kubica i tak dołączy to rajdowej elity za rok, o ile zostanie przy rajdach. Jest świetnym kierowcą i z pewnością bez problemów okiełzna auta WRC. Jednak o sukcesie w rajdach, poza świetnym sprzętem decyduje też znajomość trasy, a nie da się jej tak nauczyć w symulatorze jak zakrętów na torze. Jak bardzo ważny jest detal świadczy wystający korzeń, który uszkodził auto Loeba podczas Rajdu Polski w 2009 roku.

piątek, 02 sierpnia 2013
Rajd Finlandii - rajd 1000 jeziora

Formuła 1 udała się na wakacyjną siestę, podobnie do Moto GP. Jednak sezon w motosporcie trwa cały czas. Dlatego obecnie, w ten weekend, rozgrywany jest jeden z najbardziej legendarnych rajdów na świecie i jeden z moich ulubionych - Rajd Finlandii.

foto: moto-sport-news.com

Długi szutrowe proste, poprzecinane wzniesieniami, a do tego głębokie rowy oraz ściana lasu, twarda niczym beton. Tak skrótowo wygląda opis rajdu zwanego też rajdem tysiąca jezior.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, iż Robert po dwóch zwycięstwach z rzędy, będzie jednym z faworytów rajdu w swojej klasie. Paradoksalnie najgroźniejsi mogą być dla niego miejscowi kierowcy. Wyścigi i rajdy, jak wiemy, w Finlandii to sport narodowy. Nie ma innego narodu, który osiągałby tak równomierne sukcesy na obu tylko polach - F1 oraz rajdy.  Przestrogą niech będzie to co rok temu młody Esapekka Lappi robił z naszą krajową czołówką podczas 70-tego Rajdu Polski.

foto: volkswagen-motosport.com

Fenomenem fińskiego rajdu jest to, iż podczas jego ponad 60-letniej historii tylko 4 nieskandynawskim kierowcom udało się go wygrać - Loeb (3 triumfy), Sainz, Martin i Auriol - po jednym. Z czego Hiszpan dokonał tego jako pierwszy i to dopiero na początku lat 90-tych! Dodatkowo spośród reszty skandynawskich zwycięstw, tylko 4 należą do Szwedów, a reszta jest dziełem miejscowych kierowców.

Zasadnicze pytanie w tym roku brzmi czy Sebastien Ogier okaże się godnym przeciwnikiem zespołowego partnera, Jari-Matti Latvali, czy może w ich walkę wmiesza się Mikko Hirvonen?

Fiński szutry stanowią piękną historię rajdów, niczym tor Monza w Formule 1. Nieskrępowana prędkość.

Na sam koniec warto dodać, iż rekordzistami jeżeli chodzi o liczbę zwycięstw, są ex aequo po 7, Marcus Gronholm i Hannu Mikkola.

wtorek, 09 kwietnia 2013
Testy Kubicy przed Rajdem Portugalii

Nie pozostaje nic innego jak obejrzeć testy Roberta przed zbliżającym się rajdem oraz wywiad z naszym mistrzem.


Kubica w Rajdzie Portugalii

Wielkimi krokami zbliża się pierwszy start Roberta w rundzie rajdowych mistrzostw świata. Po bardzo udanym występie w Fafe Rally Sprint, gdzie zajął 5 miejsce, dzielnie walcząc z dużo mocniejszymi autami i plejadą znakomitych kierowców, apetyty zostały rozbudzone. Jeżeli Kubica na mecie w niedzielę znajdzie się w czołowej 10-tce to będzie to jego wielki sukces. Jeśli powtórzy wynik z sobotnich zawodów to przejdzie do historii jako najwyżej sklasyfikowany polski zawodnik w rajdzie WRC i poprawi tym samym 6 miejsce Hołowczyca z Rajdu Polski w 2009 roku.

foto: interia.pl

Zapowiedź Rajdu Portugalii 2013


wtorek, 18 grudnia 2012
Kubica w ERC?

Jak podają polskie portale za jedną z francuskich gazet, Robert Kubica określił swoją przyszłość na kolejny sezon.

foto: eurosport.com

Po wcześniejszej zgodzie FIA na delikatne modyfikacje zmiany biegów w jego aucie, Polak podobno podjął decyzję, iż w 2013 roku będzie startował w Rajdowych Mistrzostwach Europy samochodem Ford Fiesta RRC budowanym przez M-Sport. Ten sam M-Sport, który buduje Fiestę WRC.

Na razie jest to nie potwierdzona plotka. Podobno Robert ma jeszcze nie wystartować w pierwszym rajdzie cyklu, austriackim Jänner Rally, odbywającym się na początku stycznia. Cykl ERC nie jest ani zbyt medialny, ani zbyt prestiżowy. Dużo częściej w mediach prezentowany jest cykl IRC.

Nasi rodacy mają dobre wspomnienia z Mistrzostwami Europy. Tytuł ten wywalczył chociażby Krzysztof Hołowczyc, a Janusz Kulig był wicemistrzem. Z kolei jeden z najbogatszych Polaków, Michał Sołowow regularnie startuje i już trzykrotnie był drugi w klasyfikacji generalnej, ostatni raz w tym roku.

foto: www.auto123.com

Co dla przeciętnego widza oznacza start Robert w ERC? To nie tylko to, że zobaczymy go najprawdopodobniej na legendarnych trasach rajdów Madery czy Ypres, ale przede wszystkim na jubileuszowym 70 Rajdzie Polskim w Mikołajkach, już we wrześniu!

Osobiście bardziej bym widział Kubicę w piątym Citroenie i startującym w WRC. Można by wtedy porównać jego osiągnięcia z wynikami Raikkonena. Jednak Polak w swoim stylu podąża spokojną drogą ewolucji, a nie rewolucji, która miejmy nadzieję zaprowadzi go na sam szczyt (pierwsze zwycięstwo Polaka w WRC), tak jak w F1.

 
1 , 2 , 3
O autorze
F1 Racing
Renault F1 lotus racing shop
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Użyto Bloxie