To pasja, prędkość i poświęcenie stanowią o jej wyjątkowości.
wtorek, 08 stycznia 2013
Dakar 2013 3. dzień

Na osłodę smutnych wiadomości o wypadku ,,Hołka", który jest nie tylko dramatem zawodnika, ale i nas wszystkich, ponieważ marzenia o sukcesie w tych zawodach trzeba odłożyć na kolejny rok, filmik z tegorocznymi dokonaniami ,,Alaina Prosta" MotoGP, czyli Jorge Lorenzo.



niedziela, 06 stycznia 2013
DAKAR 2013 1. dzień

Początek Noweg Roku to tradycyjnie start najtrudniejszego rajdu terenowego na świecie, czyli Dakaru.

foto: www.wp.pl

Co prawda zawodnicy nie startują już po bezdrożach Afryki, tylko Ameryki Południowej, a i sam start odbywa się trochę później, w tym roku 5 stycznia. Jednak klimat zawodów pozostał, a o zwycięstwie w tej imprezie marzy każdy kierowca na świecie.

Z roku na rok w Dakarze bierze udział co raz liczniejsza grupa Polaków. W tej edycji mamy nawet Poland National Team, w barwach której startują m.in. Hołowczyc, Sonik i Małysz. Dwaj pierwsi wraz z Łaskawcem oraz Przygońskim to zdecydowanie nasi faworyci w walce o najwyższe lokaty w swoich kategoriach. Po pierwszym, krótkim odcinku ,,Hołek" jest 6.

Czarnym koniem może być polski kierowca rajdowy Szymon Ruta, który z powodzeniem startował na krajowym podwórku, jak również w Mistrzostwach Europy. Startuje Toyotą Hilux, dzisiaj był 30-sty. Warto też przyjrzeć się temu jak będzie sobie radził w swoim drugim Dakarze Adam Małysz, który wykręcił na 1 odcinku 14 czas. Polski mistrz również jedzie Toyotą Hilux. W obu przypadkach czołowa 20-stka wydaje się realna, o ile ominą ich awarie oraz błędy, a szczęście będzie po prostu sprzyjać.

wtorek, 17 stycznia 2012
Polak wygrał Dakar 2012!

Chociaż brzmi to dość sensacyjnie, a wręcz niewiarygodnie, mamy pierwszy, polski sukces w najtrudniejszym, terenowym rajdzie świata!

Sprawcą tej sensacji jest Darek Rodewald pochodzący z Olesna, a mieszkający od 6 lat w Holandii, mechanik zespołu De Rooy. Wygrał Dakar będąc członkiem załogi ciężarówki Iveco prowadzonej przez Gerarda De Rooya. Trzecim członkiem załogi był Tom Colosoul. Polak jest uznawany za jednego z najlepszych mechaników na świecie, specjalizujących się w Dakarze.

foto: nto.pl

W środku na zdjęciu Darek Rodewald, po prawej Gerard de Rooy, po lewej Tom Colosoul.

poniedziałek, 16 stycznia 2012
Dakar 2012 podsumowanie

Dakar 2012 już za nami. Na trasie opadł już kurz, a zawodnicy pakują swój sprzęt do kontenerów. Wrócą tutaj za rok!

Tego roczny rajd dostarczył na mały pozytywnych i negatywnych emocji. Przeżyliśmy wraz z naszymi zawodnikami prawdziwą huśtawkę nastrojów. Były momenty euforii i pełne dramatyzmu godziny. Chociaż obecnie impreza ta jest mocno skomercjalizowana, a przekaz z niej można śledzić na bieżąco jak w zwykłym rajdzie, to prawdziwymi zwycięzcami są Ci którzy pokonali prawie 8 tysięcy kilometrów, walczyli ze sprzęt oraz swoimi słabościami i dotarli do mety.

Jako, że był to rekordy Dakar jeśli chodzi o liczbę biorących w nim udział polskich zawodników, to chciałbym się skupić głównie na nich. Prześledzmy najważniejsze momenty.

Dramat przed startem.

Jeszcze zanim rozpoczęła się rywalizacja szansę Polaków na bardzo dobry wynik zostały mocno ograniczone. Quady naszych zawodników nie przeszły badania technicznego i zostały niedopuszczone przez organizatorów do oficjalnej klasyfikacji, ponieważ miały silnik motocyklowe. Chociaż FIA bez problemu dopuszczała ich udział w MŚ. Tym samym Rafał Sonik i Łukasz Łaskawiec, zdobywcy trzecich miejsc w dwóch ostatnich odsłonach rajdu nie mieli szans na poprawienie swoich wyników. Do mety ze startującej trójki, Łaskawiec, Albinowski, Sonik, dotarł tylko ten ostatni. Łaskawiec odpadł w wyniku wypadku na 8. etapie. Na szczęście nic mu się nie stało, ale sprzęt nie przetrzymał uderzenia.

foto: dakar.com

Złe dobrego początki

3. etap to katastrofa jeśli chodzi o Orlen Team, ponieważ z powodu awarii motocykla odpadł nasz najlepszy zawodnik, Jakub Przygoński. Był to jednak paradoksalnie bardzo udany dzień, ponieważ ,,Hołek" objął prowadzenia w rajdzie! Marzenia o podium, albo nawet zwycięstwie nabrały realnego kształtu.

Historyczny wynik.

Bez wątpienia na takie miano zasługuje zwycięstwo Krzysztofa Hołowczyca na 5. etapie rajdu, uznawanym za jeden z najtrudniejszych. Do tej pory nie udało się to żadnemu naszemu rodakowi w kategorii samochodów. Rok temu na ostatnim, minioesie, quadem najszybszy był Łaskawiec. W tym roku wygrał 2. etap, ale nie był klasyfikowany dlatego de facto wynik Hołka to najlepszy polski rezultat na typowo dakarowej trasie.

Koniec marzeń.

Niestety nasze rozbudzone nadzieje na bardzo dobry wynik Krzysztofa zostały pogrzebane z powodu awarii układu wspomagania kierownicy w jego Mini podczas 10. etapu. Do tego na sam koniec jeszcze zakopał się, a podczas próby wyciągnięcia go pękła lina. Uszkodzona została również chłodnica. Stracił wtedy do lidera w ciągu jednego oesu prawie 6 godzin i wypadł z czołowej 10. Do tego momentu znajdował się w ścisłej czołówce rajdu, a przy dyskwalifikacji Gordona zajmowałby drugie miejsce.

foto: dakar.com

Ciąg dalszy pecha.

,,Hołek" nie załamał się tylko wziął się do odrabiania strat. Niestety pech go nie opuszczał. Podczas 12. etapu do drugiego punktu pomiaru czasu miał drugi wynik, tracąc zaledwie 2 minuty do kierowcy Hummera. 35 km przed metą zakopał się i stracił prawie 50 minut do zwycięzcy przyjeżdżając jako 12. Na szczęście ostatecznie udało mu się ukończyć rajd w czołowej 10.

Równy poziom.

Tak można określić jazdę Jacka Czachora oraz Marka Dąbrowskiego. Dla pierwszego był to kolejny, 12. o ile się nie mylę, ukończony Dakar. Jacek jechał cały czas w granicach czołowej 20., zaczął jak zawsze bardzo spokojnie. Markowi wiodło się trochę gorzej, oscylował w między 30., a 50. pozycją.

WSPANIAŁY DEBIUTANT!

Bez wątpienia na miano rewelacji, jeśli chodzi o polską ekipę zasługuje Adam Małysz. Nasz skoczek narciarski, w swoim pierwszym starcie, nie tylko ukończył rajd, ale również zajął bardzo wysokie 38. miejsce. Tym samym był lepszy nawet od Hołowczyca, który w debiucie uplasował się na 60. pozycji.

Na sam koniec dwa słowa o naszych ciężarówkach. Zarówno załodze MANa prowadzonego przez Grzegorza Barana, jak i Mercedesowi, którym jechał Rafał Szustkowski z teamem udało się ukończyć zawody w czołowej czterdziestce.

Czekamy na kolejny Dakar za rok!

niedziela, 15 stycznia 2012
Dakar 2012 15. dzień (14. etap)

Ostatni etap tegorocznego Dakaru. Pętla wokół stolicy Peru, Limy, licząca ,,aż" 30km. Trzeci czas Hołowczyc i 10 miejsce na koniec imprezy. Cóż były szanse na lepszy wynik, ale zwycięstwo etapowe oraz niepowtarzalne emocje, kiedy prowadził w rajdzie pozostaną z nami na kolejny rok.

Adam Małysz zajął dziś 41 miejsce, w Dakarze ostatecznie uplasował się na bardzo wysokiej 38 lokacie! Zwłaszcza, że był to jego debiut w tej imprezie i w zasadzie, w ogóle w zawodach tej rangi.

foto: dakar.com

Piotr Beaupre dotarł 42 na metę, a w generalce zajął 53 miejsce. Zawody wygrał oczywiście Stephane Peterhansel przed Nanim Romą, to jego 3 zwycięstwo samochodem. Wcześniej wygrał Dakar 6 razy na motocyklu.

Czachor był dziś 12, a Dąbrowski dopiero 34. W generalce Jacek ukończył zawody na 13 miejscu, a Marek był 29. W klasyfikacji motocykli najszybszy był Cyril Despres.

Rafał Sonik nieoficjalnie uplasował się na 4 pozycji wśród zawodników startujących na quadach. Najlepszym zawodnikiem okazał się zwycięzca sprzed roku Alejandro Patronelli, który finiszował przed swoim bratem Marcosem.

Na metę w Limie dotarły też obie polskie ciężarówki biorące udział w rajdzie. Załoga Mercedesa prowadzonego przez Szustkowskiego była ostatecznie 30. Z kolei weteran Dakaru Grzegorz Baran w MANie zajął 36 lokatę na koniec. Najszybciej trasę ponad 8 tysięcy kilometrów ciężarówką Iveco pokonał Gerard De Rooy. Z kolei wspominany przeze mnie Mika Biasion dotarł ostatecznie jako 6 zawodnik.

foto: dakar.com


Dakar 2012 14. dzień (13. etap)

Za nami ostatni typowo dakarowy etap i jednocześnie drugi na terytorium Peru. Krzysztof notował bardzo dobre czasy, niestety znowu były problemy i auto się zakopało. Do mety dotarł 12. Na szczęście udało się wbić do czołowej 10tki. Sukces w rajdzie zaklepał się Stephane Peterhansel.

A oto co powiedział nasz kierowca na mecie oesu:

,,Znowu bardzo chcieliśmy coś pokazać i wygrać. Po wczorajszych przygodach na wydmach startowaliśmy dziś z odległej pozycji za ciężarówkami. Na wydmie dogoniłem jedna z nich, chciałem ją wyprzedzić. Szlak był na jednio auto, a ciężarówki jadą w specyficzny sposób. Dojeżdżają do górki, tam staja na chwilę i dopiero zjeżdżają. I tak właśnie utkwiliśmy po raz pierwszy, wykopywanie nie zajęło długo, bo około pięciu minut. Wiedzieliśmy już jednak, że ciężko będzie dogonić czołówkę. Pojechaliśmy dalej i w terenie, który był opisany w książce drogowej jako „small dunes” stanęliśmy na dobre. Wyskoczyliśmy i samochód zarył dziobem w piach. Tam już straciliśmy bardzo dużo i to było po odcinku specjalnym. To dobre doświadczenie, bo wiem, że jeszcze nie czuję się pewnie na wydmach i musze się nauczyć je czytać."

foto: dakar.com

Kolejny bardzo udany start zaliczył Adam Małysz. Dziś Polak dojechał na bardzo wysokim 28 miejscu. Obecnie zajmuje 37 lokatę w generalce. Z kolei Piotr Beaupre dotarł 55 i jest 52 w łącznej klasyfikacji.

W rajdzie niestety nie jedzie Albert Gryszczuk, któremu zabrakło czasu na naprawę auta po czwartkowym etapie.

Jacek Czachor na zakończenie prawdziwego, dakarowego oesu wykręcił 20 czas, a Marek Dąbrowski był 31. W generalce pierwszy jest 14, a drugi 30. Liderem z prawie godzinną przewagą nad Markiem Comą jest Cyril Despres.

Szustkowski ciężarowym Mercedesem był dzisiaj 23 i jest 28 w łącznej klasyfikacji. Z kolei Baran swoim MANem zajmuje 35 lokatę w generalce.

piątek, 13 stycznia 2012
Dakar 2012 13. dzień (12. etap)

Po prostu sinusoida! Na drugim punkcie pomiaru czasu wszyscy byliśmy w niebie. Hołowczyc z drugim czasem tracił do Gordona niewiele ponad 2 minuty. Niestety zakopał się na 35km i ostatecznie stracił do kierowcy Hummera, aż 50minut, dojeżdżając jako 12 tego dnia. W generalce jest dalej 11.

Nie był to też najlepszy dzień dla motocyklistów Orlen Teamu. Czachor przyjechał dopiero jako 26, a Dąbrowski był 35. Na szczęście Jacek jest 13 w generalce, a Marek ,,tylko" 19 miejsc dalej na 32 pozycji.

Adam Małysz dojechał na 38 miejscu i obecnie zajmuje taką samą pozycję w generalce. Za to Piotr Beaupre był 42 i jest 55.

To był za to dobry dzień dla Rafała Sonika, ponieważ wykręcił trzeci czas i w nieoficjalnej klasyfikacji zajmuje wciąż 4 pozycję.

foto: dakar.com

żółte auto należy do Naniego Romy, zielonym startuje Stephane Peterhansel, a czerwonym Ricardo Dos Santos


Dakar 2012 12. dzień (11. etap)

Z wiadomych względów dzisiejszy dzień był bardzo trudny dla Krzysztofa Hołowczyca. Na szczęście nie załamał się i startując z 21 pozycji w grupie wolniejszych aut udało mu się wykręcić 6 czas dnia.

Chociaż jego strata dalej jest ogromna, warto przypomnieć że wczoraj to było około 5 godzin 30 minut, awansował z 13 na 11 miejsce w generalce. Jeśli by jechał szybko na ostatnich oesach i odrabiał straty, może udałoby się wskoczyć na 6 miejsce. To wariant bardzo optymistyczny. Przy założeniu, że dyskwalifikacja dla Gordona zostanie utrzymana, Hołek zająłby 5 miejsce, wyrównując swój najlepszy wynik. Wszystko to jest teoretycznym gdybaniem, które traci sens gdy widziało, się iż był on na podium. Warto tylko na sam koniec wspomnieć, iż sporo stracił dziś Gordon, z powodu awarii osłony piasty jednego z kół Hummera.

foto: dakar.com

Dziś i jutro zawodnicy nie korzystają z pomocy serwisu podczas biwaku i oesów, dlatego muszą dbać o swoje maszyny i polegać tylko na swoich umiejętnościach.

Powoli na gwiazdę Dakaru wyrasta Adam Małysz. Dziś kolejny już raz eurosport prezentował z nim wywiad. Do tego zajmując wysoką pozycję w pierwszej 40stce zaczyna wzbudzać szacunek rywali, jednak cel pozostaje niezmienne, dojechać do mety w Limie. Na razie podobnie jak Piotr Beaupre znajduje się jeszcze na trasie oesu.

Dobrze dziś pojechał Jacek Czachor, który był 20 i awansował na 14 miejsce w generalce. Dąbrowski był 34 na oesie i wskoczył na 31 lokatę w klasyfikacji łącznej.

Z kolei Rafał Sonik nieoficjalnie był 4 i taką też pozycję zajmowałby w głównej klasyfikacji, gdyby jego czas był zaliczany.

środa, 11 stycznia 2012
Dakar 2012 11. dzień (10. etap)

KATASTROFA! Hołowczyc miał awarię układu wspomagania, stracił ponad godzinę, a do tego zakopał się w wydmach i czeka na pomoc ciężarówki! Małym pocieszeniem jest fakt, iż organizatorzy zdyskwalifikowali Gordona za niedozwolone ich zdaniem modyfikacje układu wentylacyjnego silnika. Sprawę rozstrzygnie FIA, ponieważ kierowca Hummera odwołał się od tej decyzji.

Jest po 1 w nocy w Polsce, a Krzysztof dalej nie dotarł jeszcze do mety odcinka! Jedyna pocieszająca informacja przyszła od jego menedżera Andrzeja Kalitowicza, który powiedział, iż ciężarówka serwisowa dotarła do auta i trwa naprawa. Załoga ma  niestety do pokonania jeszcze 150km po wydmach!

(Chociaż onet.pl podał, iż Hołek dojechał do mety jako 66 i spadł na 13 miejsce w klasyfikacji generalnej. Jednak jak na razie nie ma tych wyników na oficjalnej stronie dakar.com)

Najlepszy swój wynik w Dakarze ustanowił za Adam Małysz zajmując 33 miejsce, co dało mu awans na 30 lokatę w generalce. Piotr Beaupre był dzisiaj dopiero 49.

Jacek Czachor był dziś 20, a Marek Dąbrowski 52.



Dakar 2012 10. dzień (9. etap)

Kolejny emocjonujący dzień Dakaru za nami. Na początek główny news dnia, z rajdu wycofał się Nasser Al-Attiyah z powodu problemów z elektryką oraz spadającym paskiem alternatora. Od początku imprezy prześladował ich pech. Etap był szczególnie trudny ze względu na specyficzny rodzaj piasku zwany ,,fesz-fesz".

Kolejna gorąca informacja to dachowanie Hołowczyca. Niestety nasza załoga straciła przez to około 10 minut i strata do lidera rajdu wzrosła do ponad 16 minut. Na szczęście udało się utrzymać trzecią lokatę.

Jak zwykle krótki komentarz mistrza:

,,Strasznie żałuję, że dosłownie na dwadzieścia kilometrów przed metą zaliczyliśmy rolowanie. Wybraliśmy jedną z niewłaściwych dróżek, a kibice pokazali nam rzekomo tą właściwą. Okazało się jednak, że za szczytem były dwa niespodziewane załamania terenu. Na tych przełomach samochód stracił balans, przerolował i zatrzymał się na boku, od strony pilota. W sekundę wygramoliliśmy się obydwaj z samochodu. Dwaj kibice przyszli nam pomagać, ale we czterech nie mogliśmy postawić samochodu. Dopiero gdy nadjechał jeden motocyklista, dopiero przy jego pomocy udało nam się postawić samochód na koła i ruszyć do mety. Wszystko trwało ok. 8-10 minut i w ten sposób cały dzień bardzo szybkiej, dobrej jazdy poszedł na marne. Na szczęście udało nam się utrzymać trzecie miejsce w generalce. Samachód nie jest specjalnie uszkodzony, poprzelewał się tylko olej, bo długo leżeliśmy na boku. Wcześniej jednak mieliśmy też i kilka fajnych momentów, bo po drobnych błędach nawigacyjnych, kiedy Stephane nas wyprzedził, dwa razy udało nam się go dogonić i wyprzedzić, co nie jest łatwą sztuką. To mi troche rekompensuje żal zepsutej końcówki dzisiejszego odcinka, bo widzę, że jedziemy bardzo szybko."

foto: dakar.com

Bardzo dobrze po raz kolejny spisała się załoga Adam Małysz/Rafał Marton. Dziś dojechali na 39 miejscu, które dało im awans aż na 36 lokatę w generalce. Czołowa trzydziestka co raz bliżej. Rewelacyjnie jechał też Piotr Beaupre był dzisiaj 36, co przesunęło go na 40 miejsce w łącznej klasyfikacji.

Z kolei Rafał Sonik wykręcił 3 czas dnia wśród kładów i gdyby był klasyfikowany zajmowałby 4 lokatę.

Jacek Czachor był dziś 18, a Marek Dąbrowski 31. Dzięki temu pierwszy zajmuje już 15 miejsce w generalce,a drugi 35 z uwzględnieniem 15 minutowej kary Marka.

W ciężarówkach najszybszy był dwukrotny mistrz świata Mika Biasion. Załoga MANa z Grzegorzem Baranem była 29, a Szustkowcy z Kazberukiem zajeli 35, przedprzedostatnie miejsce na dzisiejszym oesie. Za to w generalce załoga Mercedesa jest 31 i o dwa oczka wyprzedza MANa.

 
1 , 2 , 3
O autorze
F1 Racing
Renault F1 lotus racing shop
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Użyto Bloxie