To pasja, prędkość i poświęcenie stanowią o jej wyjątkowości.
czwartek, 30 września 2010
Inżynier Ferrari skazany za sabotaż

Nigel Stepney, były inżynier zespołu Ferrari został skazany na rok i osiem miesięcy więzienia oraz 600 euro grzywny za przekazanie poufnych informacji oraz sabotaż.

Werdykt sądu jest wynikiem ugody zawartej pomiędzy stronami. Stepney zaprzeczył temu jakoby miał dokonać sabotażu, dlatego prokurator początkowo żądał dużo wyższej kary.

Chodzi tutaj o słynną aferę szpiegowską z udziałem McLaren, któremu to w 2007 roku Nigel przekazał tajne informacje o nowym bolidzie stajni z Maranello. Jednocześnie miał on dokonać aktu sabotażu, wsypując proszek do zbiornika paliwa w samochodzie Kimiego Raikkonena podczas Grand Prix Monako 2007.

McLarena ukarano w tamtym sezonie finansowo oraz zdyskwalifikowano w klasyfikacji konstruktorów. Stepneya nie spotkała żadna kara ze strony FIA, federacja jedynie poleciła aby nie zatrudniać go w swoich zespołach.

źródło: www.eurosport.pl


środa, 29 września 2010
de la Rosa zastąpił Heidfelda

Pedro de la Rosa został nowym kierowcą testującym opony Pirelli, przyszłorocznego dostawcy ,,gum" w Formule 1.

Hiszpan został zwolniony z zespołu Saubera dzień po Grand Prix Włoch gdzie zajął 14 miejsce. Ogólnie podczas 14 wyścigów w tym sezonie udało mu się zdobyc tylko 6pkt. podczas, gdy jego partner z zespołu, Japończyk Kamui Kobayashi zdobył ich 21.

W przeszłości Pedro był przez wiele sezonów kierowcą testowym McLarena. W szwajcarskim zespole zastąpił go Nick Heidfeld, który wcześniej zajmował się właśnie testowaniem opon Pirelli. Tym samym ,,szbyki Nick" zajął de la Rosy w Sauberze, a ten przejął jego pracę jako kierowcy testowego we włoskim koncernie, który będzie od przyszłego sezonu dostawcą opon w F1, po wycofaniu się wraz z końcem tego roku firmy Bridgestone.

Najbliższe testy odbędą się 5 i 6 października w Hiszpanii.


wtorek, 28 września 2010
Rok 1976

Był to niezwykle ważny i dramatyczny rok w historii Formuły 1. Wydarzenia, które miały w nim miejsce przeszły do legendy  najbardziej prestiżowej serii wyścigowej na świecie. Jednocześnie jest to rok kończący pewną epokę w dziejach sportów motorowych.

Zacznijmy jednak wszystko od początku. Po pierwsze, jest to ostatni rok, kiedy nie było innej alternatywy w F1 dla silników wolnossących. W 1977 będzie debiutował 1,5 litrowy turbodoładowany silnik Renault, który rozwiąże istotny problem jakim jest kwestia zwiększania mocy. Do tej pory większą moc osiągano głównie poprzez zwiększanie obrotów silnika. Nie jest to proces łatwy, a dodatkowo ograniczały go ówczesne możliwości technologiczne jeśli chodzi o elektronikę oraz metalurgię. W niektórych silnikach potęgowała to dodatkowo duża pojemność z jednego cylindra, która ograniczała możliwość znacznego zwiększenia obrotów.

Dobrze uzmysławia to fakt, iż np.: w 1970 12-cylindrowy płaski silnik Ferrari modelu 312B osiągał moc 450 KM, zaś ten sam silnik,  w którym stopniowo podnoszono moc, osiągnął poziom 515 KM w modelu 312T4 z 1979, który zresztą zdobył tytuł mistrza świata. Jak widać na przestrzeni prawie 10 lat osiągnięto raptem wzrost mocy o 15% co daje średnio na rok 1,5%. Nie jest to porażający wynik. Dodatkowo ówczesne turbosprężarki napędzane spalinami miały minimalne straty mocy spowodowane samą pracą sprężarki, w stosunku do mechanicznych sprężarek z początku lat 50tych. Jedyny mankament to efekt tzw. ,,turbo dziury” czyli fakt, iż turbosprężarka napędzana spalinami działała z pewną zwłoką, spowodowaną zbyt małą ilość spalin ,,dmuchającymi” w sprężarkę.

Druga ważna kwestia to przejście Niki Laudy do historii Formuły 1. Niestety nie jest to tylko związane z walką o obronę tytułu zdobytego przed rokiem, przez tego wybitnego austriackiego kierowcę. Na samym początku warto zwrócić uwagę na zmiany w regulaminie F1 w tym roku. Wydłużono sezon z 14 do 16 wyścigów oraz podzielono go na dwie części po 8 wyścigów, z których do klasyfikacji generalnej brano 7 najlepszych wyników. Warto przypomnieć, iż ówczesny system punktowania był nieco inny niż dzisiaj. Za zwycięstwo przyznawano 9pkt, za drugie miejsce 6pkt, potem kolejno 4pkt, 3pkt, 2pkt i 1pkt. Tym samym punktowanych było tylko sześć pierwszych miejsc, a nie osiem jak obecnie, oraz różnica pomiędzy pierwszym, a drugim miejscem była większa i wynosiła 3pkt, dzisiaj są to 2pkt. Z tego względu kiedyś zwycięstwa były uznawane za cenniejsze niż regularne punktowanie, ale na gorszych miejscach. Współcześnie przypomniał nam o tym dopiero co zakończony w zeszły weekend sezon F1, gdzie Jenson Button zdobył tytuł przede wszystkim dzięki dużej liczbie zwycięstw w pierwszej części sezonu.


Wracając jednak do roku 1976 warto jeszcze dodać, iż ograniczono wysokość karoserii bolidów, co spowodowało wyeliminowane wysoko umieszczonych nad kierowcą wlotów powietrza, powiększających aerodynamiczne ciśnienie dostarczane do silnika.

Pierwsza część mistrzostw odbyła się zdecydowanie pod dyktando Laudy, który odniósł aż 4 zwycięstwa na torach w Brazylii, Afryce Południowej, Belgii i Monako. Dwukrotnie był drugi, w Stanach na zachodnim wybrzeżu na torze w Long Beach oraz w Hiszpanii. W tym samym sezonie co ciekawe było też Grand Prix wschodniej części USA na torze w Watkins Glen. Warto zwrócić uwagę, iż zwycięstwa tak samo jak drugie miejsca, Niki zdobywał parami, zarówno GP Brazylii jak i RPA były obok siebie w kalendarzu, tak samo jak Belgia i Monako. Jeśli do tego dodamy trzecie miejsce w Szwecji, która była siódmym wyścigiem, to okazuje się, iż Lauda uzbierał przez pierwszą część sezonu aż 52pkt! Dokładnie dwa razy tyle ile jego największy rywal, James Hunt.

Drugą część sezonu zaczynało GP Wielkij Brytanii, na torze w Brands Hatch. Na samym początku wyścigu doszło do kolizji dwóch bolidów Ferrari, co spowodowało powtórzenie wyścigu, który wygrał Hunt. Jednak zdyskwalifikowano go za jazdę nieregulaminowo naprawionym bolidem, tym samym zwycięstwo przyznano drugiemu na mecie Laudzie.

Kolejny wyścig odbył się na Nurburgringu. Niestety to Grand Prix przeszło do historii F1 nie z powodu efektownej jazdy kierowców, lecz tragicznego wypadku Niki Laudy. Podczas drugiego okrążenia Austriak stracił panowanie na jednym z zakrętów. Uderzył w barierę ochronną po prawej stronie, następnie przeleciał kilka metrów kręcąc się wokół własnej osi, po czym stanął w płomieniach. Na domiar złego w płonący bolid Laudy uderzył jeszcze jeden z jadących za nim kierowców. Mocno poparzonego i nieprzytomnego kierowcę udało się jednak wyciągnąć z wraku samochodu. Był to jeden z bardziej makabrycznych wypadków w historii, na szczęście kierowca cudem przeżył. Co więcej po 6 tygodniach rekonwalescencji pojawił się na Monzie i zajął czwarte miejsce w GP Włoch. Tym samym odzyskano nadzieje, iż obroni tytułów sprzed roku, a jego postawa i wytrwałość przeszły do legendy F1. Najlepiej oddają to słowa Berniego Ecclestona wypowiedziane o Laudzie, kiedy inny kierowca narzekał, że zarabia za mało w stosunku do niego: ,,Wygraj mistrzostwo świata, przeżyj niemal śmiertelny wypadek i wróć na tor w ciągu miesiąca, wygraj drugie mistrzostwo świata, to porozmawiamy na ten temat (...)”.

Jeszcze przed ostatnim Grand Prix, rozgrywanym w Japonii na torze Fujihama Niki Lauda miał trzy punkty przewagi nad Jamesem Huntem. W samym dniu wyścigu padał jednak strasznie ulewny deszcz i rozważano przełożenie wyścigu. Ostatecznie jednak zdecydowano się na start. Lauda po przejechaniu kilku okrążeń w ulewie stwierdził, iż jazda jest zbyt niebezpieczna i zrezygnował z dalszego uczestnictwa w wyścigu. W miarę trwania wyścigu pogoda poprawiała się, ostatecznie James Hunt zajął trzecie miejsce i 1pkt wyprzedził Nikiego Laudę w klasyfikacji mistrzostw świata. Do Laudy przylgnęła opinia ,,mistrza rozwagi”, jednak i tak w tym trudnym dla niego sezonie zaimponował wszystkim swoją postawą, wolą walki oraz determinacją, na stałe zapisując się w historii sportów motorowych.

poniedziałek, 27 września 2010
tabela kierowcy

Klasyfikacja kierowców po 15 z 19 eliminacji


1 Mark Webber

RBR-Renault 202
2 Fernanod Alonso

Ferrari
191
3 Lewis Hamilton

McLaren-Mercedes 182
4 Sebastian Vettel

RBR-Renault 181
5 Jenson Button

McLaren-Mercedes
177
6 Felipe Massa

Ferrari
128
7 Nico Rosberg

Mercedes GP
122
8 Robert Kubica

Renault
114
9 Adrian Sutil

Force India-Mercedes
47
10 Michael Schumacher

Mercedes GP
46
11 Rubens Barrichello

Williams-Cosworth
39
12 Kamui Kobayashi

BMW Sauber-Ferrari
21
13 Vitaly Petrov

Renault
19
14 Nico Hulkenberg

Williams-Cosworth
17
15 Vitantonio Liuzzi

Force India-Mercedes 13
16 Sebastian Buemi

STR-Ferrari
7
17 Pedro de la Rosa

BMW Sauber-Ferrari
6
18 Jaime Alguersuari

STR-Ferrari
3
19 Heikki Kovalainen

Lotus-Cosworth 0
20 Karun Chandhok

HRT-Cosworth 0
21 Lucas di Grassi

Virgin-Cosworth 0
22 Jarno Trulli

Lotus-Cosworth
0
23 Bruno Senna

HRT-Cosworth 0
24 Timo Glock

Virgin-Cosworth
0
25 Sakon Yamamoto
HRT-Cosworth 0
26 Nick Heidfeld BMW Sauber-Ferrari 0

 


 

tabela zespoły

Klasyfikacja zespołów po 15 z 19 eliminacji


1 RBR-Renault 383
2 McLaren-Mercedes 359
3 Ferrari
319
4 Mercedes GP
168
5 Renault 133
6 Force India
60
7 Williams-Cosworth
56
8 BMW Sauber-Ferrari 27
9 STR-Ferrari
10
10 Lotus-Cosworth
0
11 HRT-Cosworth 0
12 Virgin-Cosworth 0

...i po

Dawno nie oglądaliśmy tak ciekawego wyścig w Formule 1. Tegoroczne Grand Prix Australii oraz Belgii były emocjonujące ze względu na zmieniające się warunki atmosferyczne. W Singapurze głównymi bohaterami byli walczący ze sobą kierowcy oraz wąski, uliczny tor.

Na starcie najwięcej zyskali Rosberg i Kubica, awansując o jedną pozycję. Barrichello spadł z 6 na 8 miejsce. Od samego początku bardzo szybko na czele jechał Alonso, oddalając się od reszty stawki. Pierwsza neutralizacja i wyjazd samochodu bezpieczeństwa miała miejsce po 3 okrążeniach. Wtedy część kierowców z dalszych pozycji zdecydowała się na regulaminową zmianę opon, w tym Felipe Massa. Dołączył do nich Mark Webber, dla którego to był pierwszy i ostatni postój w boksach. Bardzo ryzykowna strategia, jeden komplet opon miał mu posłużyć przez 57 kolejnych okrążeń. Jednak wydawało się to jedynym sensownym rozwiązaniem jeśli Mark myślał w tym wyścigu o zajęciu miejsca na podium, dla przypomnienia ruszał z 5 miejsca na starcie. Po zmianie opon wypadł on z pierszwej dziesiątki i był zmuszony do wyprzedzania bolidów słabszych zespołów.

Czołówka jechała przez większą część wyścig bez zmian, Alonso, Vettel, Hamilton, Jenson i Rosberg, a za nimi Kubica. Sebastian tracił do Alonso ponad 3 sekundy, natomiast bardzo wolno jechały oba McLareny, Hamilton tracił 18 i więcej sekund w połowie wyścigu do Alonso. Fernando i Sebastian jednocześnie zjechali na wymianę opon, potem zjechali obaj brytyjscy kierowcy oraz Rosberg. Kubica pozostał dłużej na torze licząc, iż uda mu się zrobić kilka szybkich okrążeń i wyprzedzić Nico po zmianie opon. Niestety plan ten pokrzyżowała kolejna neutralizacja i Robert nie zyskał tyle ile by oczekiwał.

zdjęcie: www.interia.pl

Bardzo dzielnie spisywał sie Timo Glock z zespołu Virgin, jechał przez dłuższy czas na 10 potem 11 miejscu. W końcu jednak musiał uznać wyższość goniących go Sutila, Hulkenberga, Massy i kierowców Toro Rosso. Podczas wyścigu często dochodziło do licznych kontaktów pomiędzy bolidami, dlatego nie ma sensu tutaj wymienić wszystkich tych zdarzeń poza jednym. Hamilton po jednym z licznych restartów wyprzedzał jadącego na trzeciej pozycji Marka Webbera. Jednak w tym czasie Australijczyk musiał ominąć dublowany bolid zespołu Virgin, co oczywiście wykorzystał Lewis. Jednak Mark nie odpuścił i w kolejny zakręt wszedł bardzo ostro uderzając w tyle lewe koło bolidu Hamilton, przez co McLaren przejechał całym podwoziem po bardzo wysokim krawężniku. Awarii uległo zawieszenie i Lewis odpadł z wyścigu. Sędziowie uznali to za incydent wyścigowy i nie karali kierowcy Red Bulla.

Na 46 okrążeniu Kubica zjechał na nieplanowaną wymianę opon, ku rozpaczy wszystkich polskich kibiców. Po wyścigu okazało się, iż przebił opon, nie wiadomo do końca w jaki sposób. Po powrocie na tor znalazł się na 13 miejscu. To co działo się potem z pewnością przejdzie do historii. Robert na kilku okrążeniach wyprzedził kolejno Jaime Alguersuariego, Sebastiana Buemiego, Witalija Pietrova, Felipe Massę, Nico Hulkenberga i Adriana Sutila. Tym samym awansował na 7 miejsce, strata do jadącego na 6 miejscu Barrichello była zbyt duża, aby go dogonić. Nie mniej dawno nie widzieliśmy tylu udanych manewrów wyprzedzania w wykonaniu Kubicy. Na pewno swoją postawą odpowiedział wielu krytykom, którzy zarzucali mu, iż nie potrafi wyprzedzać.

Na sam koniec wyścigu należy odnotować dwa wydarzenia. Po ostatniej neutralizacji różnica pomiędzy Alonso i Vettelem była mniejsza niż 1 sekunda. Taka różnica utrzymywała się właśnie przez ostatnie okrążenia pomiędzy tymi kierowcami, czyniąc końcówkę wyścigu jedną z najbardziej emocjonujących w tym sezonie. Na przed ostatnim okrążeniu zaś zapalił się bolid Kovalainena, który zaparkował bolid na prostej start meta i wziąwszy gaśnicę od porządkowych sam zaczął gasić auto. Nie muszę dodawać, iż był to niecodzienny widok, rodem z lat 70tych ubiegłego wieku. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Oby kolejny wyścigi były równie emocjonujące i bezpieczne.


Po wyścigu sędziowie doliczyli kary dodatkowyhc 20 sekund to uzyskanego rezultatu przez Sutila i Hulkenberga za ścinanie szykan podczas wyprzedzania. Dzięki temu Massa awansował na 8 miejsce, Sutil zajął 9, a Hulkenberg 10.

niedziela, 26 września 2010
GP Singapuru wyścig

Gratulację dla Alonso i Vettel za walkę przez cały wyścig. Wielkie brawa dla Kubicy za świetną pogoń na ostatnich okrążeniach. Pech Hamiltona i tytuł mu chyba odjechał.

1 F.  Alonso (ESP) 1:57:53.579 61
2 S.  Vettel (GER) + 0.293 61
3 M.  Webber (AUS) + 29.141 61
4 J.  Button (ENG) + 30.384 61
5 N.  Rosberg (GER) + 49.394 61
6 R.  Barrichello (BRA) + 56.101 61
7 R.  Kubica (POL) + 1:26.559 61
8 F.  Massa (BRA) + 1:53.297 61
9 A.  Sutil (GER)* + 2:12.416 61
10 N.  Hulkenberg (GER)* + 2:12.791 61
11 V.  Petrov (RUS) na 1. okrążeniu 60
12 J.  Alguersuari (ESP) na 1. okrążeniu 60
13 M.  Schumacher (GER) na 1. okrążeniu 60
14 S.  Buemi (SUI) na 1. okrążeniu 60
15 L.  Di Grassi (BRA) *at 2 laps 59
16 H.  Kovalainen (FIN) *at 3 laps (DNF) 58
17 T.  Glock (GER) *at 12 laps (DNF) 49
18 N.  Heidfeld (GER) *at 25 laps (DNF) 36
19 L.  Hamilton (ENG) *at 26 laps (DNF) 35
20 C.  Klien (AUT) *at 30 laps (DNF) 31
21 K.  Kobayashi (JPN) *at 31 laps (DNF) 30
22 B.  Senna (BRA) *at 32 laps (DNF) 29
23 J.  Trulli (ITA) *at 34 laps (DNF) 27
24 V.  Liuzzi (ITA) *at 60 laps (DNF) 1

*-tabela uwzględnia kary dodatkowych 20s do uzyskanego rezultatu nałożone po wyścigu na Sutila i Hulkenberga za ścinanie szykan podczas wyprzedzania.

źródło: www.eurosport.

zdjęcie: www.interia.pl


przed...

Grand Prix Singapuru od kiedy tylko jest rozgrywane zawsze wzbudza dużo emocji. Nie zawsze są one pozytywne, nie mniej pierwszy wyścig przy sztucznym świetle, w kalendarzu F1 zawsze jest mocno komentowany.

W 2008 dyskutowano przede wszystkim o wadach i zaletach takich nocnych wyścigów. Rok później tematem numer jeden była afera singapurska. Z kolei w tym roku poza samym wyścigiem najwięcej emocjo wzbudzała osoba Michaela Schumachera.

Jak podają różne portale były siedmiokrotny mistrz świata miał potwierdzić, iż nie odejdzie z Formuły 1. Co więcej dalej myśli o zdobyciu ósmego tytułu! Po bardzo słabym początku i kiepskich jak na Michaela wynika wszyscy zastanawiają się sensem jego startów w kolejnym sezonie. Flavio Briatore mówi wprost, iż powrót Schumachera był błędem. Sam zainteresowany zachowuje stoicki spokój. Największe sukcesy odnosił w Ferrari po kilku latach budowania zespołu, w Benettonie również potrzeba było 2,5 roku aby zdobył on swój pierwszy tytuł. Michael zdaje się potwierdzać tezę, iż tego czego mu potrzeba to czasu i spokojnej pracy z zespołem. Ma dobrego, młodego partnera w zespole, Nico Rosberga. Jednak oczekiwania kibiców oraz wszystkich w F1, rozbudzone przez jego wielkie sukcesy w przeszłości, wręcz żądają i czekają na seryjne zwycięstwa. Wszyscy zapominają przy tym, iż F1 się zmieniła i Schumacher też się pewnie zmienił, a przede wszystkim nikt nie zwraca uwagi, że nie jeździ on już dla Scuderii lecz w bolidzie srebrnych strzał.

Osobiście życzę mu z całego serca powrotu do dawnej formy, odpowiedniego bolidu i sukcesów jak sprzed odejścia z F1. Tak jak Loeb jest królem rajdów, Rossi cesarzem motocykli, tak mistrzem nad mistrzami Formuły 1 jest Michael Schumacher.

zdjęcie: www.interia.pl

Warto kilka słów napisać na temat kwalifikacji do niedzielnego wyścigu o Grand Prix Singapuru. Poza drobnymi wydarzeniami, nic ciekawego nie działo się na torze. Do szóstki kierowcy, którzy odpadają po Q1 dołączył Massa na skutek awarii silnika w swoim Ferrari. Brazylijczyk zaparkował bolid tuż za wyjściem z zakrętu, w bardzo niebezpiecznym miejscu, przez co sędziowie pokazali czerwoną flagę i kwalifikacje na kilka minut przerwano, zatrzymując oczywiście czas. Bardzo długo w boksach przebywał Kubica, po wyjeździe na tor bez problemów awansował do dalszej części eliminacji.

W Q2 największym wydarzeniem było wypadnięcie z trasy Petrova, który uszkodził tylne zawieszenie. Przez długi czas jego wynik pozwalał mu na awans do Q3, w której by nie wystartował jednak ostatecznie kilku kierowców uzyskało lepsze rezultaty wypychając Rosjanina z pierwszej dziesiątki. Problemy z silnikiem zgłaszał swojemu inżynierowi Fernando Alonso, jednak udało mu się spokojnie awansować do Q3. Nick Heidfeld powracający do F1 przegrał wewnątrz zespołową rywalizację i nie awansował do ostatniej części eliminacji w przeciwieństwie do Kobayashiego. Warto przy okazji nadmienić, iż Christian Klien zastępujący Sakona Yamamoto okazał się szybszy od partner z zespołu, Brazylijczyka Bruno Senny i to o prawie 1 sekundę!

Ostatnia część kwalifikacji przebiegała praktycznie bez emocji, poza faktem, iż wygrał ją Fernando Alonso z Ferrari! A jeszcze kilka minut wcześniej miał problemy z bolidem. Kubica zagrał pokerowo i wyjechał pod sam koniec, zajmując 8 lokatę. Przed nim jest Rosberg i Barrichello, a za nim Schumacher. Jak zwykle decydujący będzie start. Myślę, iż Roberta stać na wyprzedzenie Nico i Rubensa i awans na 6 miejsce. Jednak o wyższe pozycje trzeba już walczyć z kierowcami trzech najlepszych zespołów. Nie wolno też zapomnieć, iż z tyłu za Kubicą jest świetnie startujący zawsze Schumacher, dlatego może to być jeden  z najtrudniejszych startów Roberta w F1.

sobota, 25 września 2010
GP Singapuru kwalifikacje i ostatni trening

Emocjonujące kwalifikacje. Na ostatnich okrążeniach poles position zapewnił sobie zmagający się z technicznymi problemami Fernando Alonso. Massa odpadł w Q3 z powodu awarii silników. Kubica 8, Petrov w Q2 uszkodził bolid.

kwalifikacje:

1 F.  Alonso (ESP) 1:45.390 21
2 S.  Vettel (GER) +00.067 17
3 L.  Hamilton (ENG) +00.181 18
4 J.  Button (ENG) +00.554 18
5 M.  Webber (AUS) +00.587 19
6 R.  Barrichello (BRA) +00.846 22
7 N.  Rosberg (GER) +01.053 18
8 R.  Kubica (POL) +01.203 15
9 M.  Schumacher (GER) +01.312 17
10 K.  Kobayashi (JPN) +02.494 18
11 J.  Alguersuari (ESP) +02.276 16
12 N.  Hülkenberg (GER) +02.284 13
13 V.  Petrov (RUS) +02.775 13
14 S.  Buemi (SUI) +03.112 16
15 N.  Heidfeld (GER) +03.167 16
16 A.  Sutil (GER) +03.509 14
17 V.  Liuzzi (ITA) +03.571 11
18 T.  Glock (GER) +05.331 9
19 H.  Kovalainen (FIN) +05.525 9
20 L.  Di Grassi (BRA) +05.717 9
21 J.  Trulli (ITA) +06.251 10
22 C.  Klien (AUT) +07.556 7
23 B.  Senna (BRA) +08.784 9
24 F.  Massa (BRA)
2

źródło: www.eurosport.pl

zdjęcie: www.interia.pl


Czołówka ostatniego treningu przed kwalifikacjami to Vettel, Alonso i Hamilton. Kubica uzyskał 8 czas, na jednym z ostatnich okrążeń lekko uderzył bolidem w ścianę, na szczęście nic się nie stało.

III trening:

1 S.  Vettel (GER) 1:48.028 15
2 F.  Alonso (ESP) +00.622 16
3 L.  Hamilton (ENG) +00.972 12
4 F.  Massa (BRA) +00.995 18
5 N.  Rosberg (GER) +01.028 17
6 M.  Webber (AUS) +01.184 13
7 N.  Hülkenberg (GER) +01.276 17
8 R.  Kubica (POL) +01.492 16
9 A.  Sutil (GER) +01.888 15
10 S.  Buemi (SUI) +01.921 16
11 V.  Petrov (RUS) +02.012 15
12 R.  Barrichello (BRA) +02.025 16
13 J.  Button (ENG) +02.032 12
14 J.  Alguersuari (ESP) +02.039 16
15 M.  Schumacher (GER) +02.039 14
16 V.  Liuzzi (ITA) +02.840 16
17 N.  Heidfeld (GER) +02.988 15
18 K.  Kobayashi (JPN) +02.999 17
19 T.  Glock (GER) +04.312 14
20 H.  Kovalainen (FIN) +05.118 15
21 L.  Di Grassi (BRA) +05.269 15
22 J.  Trulli (ITA) +05.653 17
23 C.  Klien (AUT) +06.798 16
24 B.  Senna (BRA) +07.339 16

źródło: www.eurosport.pl


Christian Klien

Trzecia zmiana kierowcy w zespole F1 w tym sezonie, po Yamamoto i Heidfeldzie czas na Kliena, który ma zastąpić Sakona na razie tylko na jeden wyścig. Warto pamiętać, iż ostatni zespół w którym startował przed objęciem posady kierowcy testowego w Hondzie i BMW Sauber, to dominujący obecnie Red Bull Racing! Zwolniony po sezonie 2010.

Data i miejsce urodzenia: 7.2.1983, Hohenems (Austria)

Kraj zamieszkania: Szwajcaria

Wzrost: 168cm

Waga: 69kg

Zespół: HRT

Samochód: Hispania F110

Inżynier wyścigowowy: -

Numer startowy: 21

Kamera: kolor żółty

Debiut w GP: Australia 2004

Tytuły Mistrza Świata: -

Miejsca na podium: -

Zwycięstwa w GP: -

Pole Positions: -

Najszybsze okrążenia: -

Liczba startów: 51

Punkty w F1: 14

Strona: www.christian-klien.com

Poprzednie zespoły: Jaguar (2004), Red Bull (2005-06), HRT (2010)

 
1 , 2 , 3 , 4
O autorze
F1 Racing
Renault F1 lotus racing shop
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Użyto Bloxie