To pasja, prędkość i poświęcenie stanowią o jej wyjątkowości.
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Rajd Niemiec - Kubica ,,pobił" Hołowczyca!

Tegoroczny sezon rajdowy obfituje w dużą dawkę emocji, ale kiedy w zawodach startuje Robert, dramaturgia jeszcze wzrasta.

foto: www.regiomoto.pl

Piąte miejsce Kubicy na koniec rajdu to historyczny wynik polskiego zawodnika jeżeli chodzi o startach w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Pobił on wynik Krzysztofa Hołowczyca z 2009 roku, 6 miejsce, uzyskany podczas Rajdu Polski w Mikołajkach. O klasie i talencie Robert świadczy fakt, iż dokonał tego w aucie klasy WRC-2. Tym czasem ,,Hołek" startował pełnokrwistym WRC-em. W dodatku Krzysztof jest 3-krotnym Mistrzem Polski i jednokrotnym Mistrzem Europy, pochodzi z Olsztyna i zna mazurskie szutry niczym własną kieszeń, wygrywał tam nie raz. A Robert to debiutant. Zaliczył swój 5-ty start w WRC, a do tego pierwszy na asfaltowej nawierzchni. ,,Hołek" swój sukces w 2009 roku skomentował w następujący sposób: ,,to mój wielki sukces (...) chłopaki nie wysiadają z aut WRC, a ja jeżdżę okazyjnie". Co ciekawe wcześniej jeszcze najlepszy wynik Polaka w WRC, 7 miejsce, należy również do Hołowczyca. Osiągnął go w 1998 roku podczas Rajdu Argentyny, startując legendarnym Subaru Impreza. Jak Kubica skomentował swój sukces i historyczny wynik? Zobaczcie na filmiku.

Oczywiście niektórzy mogą powiedzieć, że jego sukces to pokłosie tego, iż z trasy wypadli Latvala, Ogier itd. Ale w 2009 roku najpierw odpadł Loeb, a potem ostatniego super oesu, na stadionie w Mikołajkach nie ukończył Latvala. Ryzyko odpadnięcia w rajdach jest wkalkulowany w końcowy sukces lub porażkę, dużo bardziej niż w sterylnej Formule 1. O tym jak dziwne rzeczy zdarzyły się podczas Rajdu Niemiec, mówił sam Kubica.

Zakończony rajd to też niestety wielka tragedia załogi zabytkowego Tryumfa, która zginęła w sobotę podczas odcinak specjalnego Arena Panzerplatte 2, odbywającego się na niemieckim poligonie wojskowym. Wydarzenie to bardzo osobiście dotknęło Roberta.

Powoli podsumowując start Polaka w imprezie warto wspomnieć, iż wyrównał on osiągnie Kimiego Raikkona z Rajdu Turcji 2010. Fiński kierowca startował jednak autem klasy WRC, ale był to również jego piąty start w serii. Niestety za tym sukcesem nie poszły dalsze wyniki.

Drugim polskim zawodnikiem na niemieckich, zalanych błotem, asfaltach był Michał Kościuszko, który tym razem startował Fordem Fiesta WRC. Ten sezon jest zdecydowanie pechowy dla niego. Najpierw problem z Mini Cooperem, teraz kontuzja kręgosłupa wyeliminował go z rywalizacji w sobotę, a postawiona diagnoza, odpoczynek przez 2 miesiące, może spowodować iż nie zobaczymy go podczas rozgrywanego w połowie września Rajdu Polski. Tak na marginesie warto się zastanowić czy sponsor Roberta i Michała, jak również 3-krotnego Mistrza Polski Kajetana Kajetanowicza, LOTOS, nie powinien zastanowić się nad zmianą zawodników wystawianych na zagranicznych trasach. Nie mam tutaj oczywiście na myśli Roberta tylko Michała. Kajetan wygrał w Polsce wielokrotnie wszystko co było do wygrania. Zmierza po 4-ty tytuł z rzędu. Może czas, aby posmakował nowych wyzwań. Kościuszko niestety po sukcesach w rywalizacji juniorów jakby przygasł. Jego wielki rywal z tamtych lat, Czech, Martin Prokop, autem WRC uplasował się tuż przed Kubicą, a Kościuszko nawet autem WRC wydaje się być wolniejszy od Roberta w WRC-2.

Na sam koniec doradzam zwrócić uwagę na jedną wypowiedź Roberta, pytany o plany na przyszły sezon szybko odpowiada ,,oby nie starty w rajdach". Jak w nie rajdach, to gdzie? Pomyślcie sami...

Kościuszko o fatalnej kontuzji.


poniedziałek, 05 sierpnia 2013
Rajd Finlandii - Ogier przechodzi do historii !!!

Dla francuskiego kierowcy wygrana w Rajdzie 1000 jezior to nie tylko kolejny triumf w sezonie, ale przede wszystkim spełnienie marzeń.

Odniósł on zwycięstwo jako piąty w historii imprezy nie-skandynawski kierowca. Jego wielki rywal i imiennik, Loeb, potrzebował aż 8 wcześniejszych startów zanim udało mu się to w 2008 roku. Ogier potrzebował zaledwie 6, a tak naprawdę to 4. W 2008 roku jechał Citroenem C2 R2, który uniemożliwiał walkę z najlepszymi, podobnie jak przed rokiem Skoda Fabia S2000. Jednocześnie uwzględniając fakt, iż będąc zawodnikiem juniorskiego, a potem dorosłego zespołu Citroena podlegał ,,team order", a przez to jego szanse na pokonanie Loeba były zerowe. Tym samym de facto odniósł zwycięstwo w swoim pierwszym starcie!

Interesująco wygląda sytuacja Roberta Kubicy, który kończąc rajd na drugim miejscu, za lokalnym kierowcą, awansował na 3 miejsce w klasyfikacji generalnej WRC-2. Do drugiego zawodnika traci zaledwie 2 pkt. Dodatkowo dwa z trzech najbliższych rajdów - Niemcy oraz Francja to zawody rozgrywane na asfalcie, gdzie Polak będzie moim zdaniem głównym faworytem. Co prawda jak widać po ostatnich sukcesach świetni radzi sobie też na szutrze.

foto: maxrally.com

Jednocześnie pojawiła się masa spekulacji, że już w tym sezonie zobaczymy go w aucie WRC podczas ostatnich zawodów w sezonie. Moim zdaniem to błąd. Nie chodzi tylko o ewentualną walkę o tytuł w WRC-2, do której Robert się włączył w ostatnim czasie, ponieważ nie byłby to ważny punkt w jego CV. Chodzi raczej o spokojne zdobycie doświadczenia poprzez poznanie oesów kolejnych rajdów. Przesiadka do WRC wiążę się z dużymi nadziejami i emocjami, niepotrzebnym pompowaniem balonu. Kubica i tak dołączy to rajdowej elity za rok, o ile zostanie przy rajdach. Jest świetnym kierowcą i z pewnością bez problemów okiełzna auta WRC. Jednak o sukcesie w rajdach, poza świetnym sprzętem decyduje też znajomość trasy, a nie da się jej tak nauczyć w symulatorze jak zakrętów na torze. Jak bardzo ważny jest detal świadczy wystający korzeń, który uszkodził auto Loeba podczas Rajdu Polski w 2009 roku.

piątek, 02 sierpnia 2013
Rajd Finlandii - rajd 1000 jeziora

Formuła 1 udała się na wakacyjną siestę, podobnie do Moto GP. Jednak sezon w motosporcie trwa cały czas. Dlatego obecnie, w ten weekend, rozgrywany jest jeden z najbardziej legendarnych rajdów na świecie i jeden z moich ulubionych - Rajd Finlandii.

foto: moto-sport-news.com

Długi szutrowe proste, poprzecinane wzniesieniami, a do tego głębokie rowy oraz ściana lasu, twarda niczym beton. Tak skrótowo wygląda opis rajdu zwanego też rajdem tysiąca jezior.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, iż Robert po dwóch zwycięstwach z rzędy, będzie jednym z faworytów rajdu w swojej klasie. Paradoksalnie najgroźniejsi mogą być dla niego miejscowi kierowcy. Wyścigi i rajdy, jak wiemy, w Finlandii to sport narodowy. Nie ma innego narodu, który osiągałby tak równomierne sukcesy na obu tylko polach - F1 oraz rajdy.  Przestrogą niech będzie to co rok temu młody Esapekka Lappi robił z naszą krajową czołówką podczas 70-tego Rajdu Polski.

foto: volkswagen-motosport.com

Fenomenem fińskiego rajdu jest to, iż podczas jego ponad 60-letniej historii tylko 4 nieskandynawskim kierowcom udało się go wygrać - Loeb (3 triumfy), Sainz, Martin i Auriol - po jednym. Z czego Hiszpan dokonał tego jako pierwszy i to dopiero na początku lat 90-tych! Dodatkowo spośród reszty skandynawskich zwycięstw, tylko 4 należą do Szwedów, a reszta jest dziełem miejscowych kierowców.

Zasadnicze pytanie w tym roku brzmi czy Sebastien Ogier okaże się godnym przeciwnikiem zespołowego partnera, Jari-Matti Latvali, czy może w ich walkę wmiesza się Mikko Hirvonen?

Fiński szutry stanowią piękną historię rajdów, niczym tor Monza w Formule 1. Nieskrępowana prędkość.

Na sam koniec warto dodać, iż rekordzistami jeżeli chodzi o liczbę zwycięstw, są ex aequo po 7, Marcus Gronholm i Hannu Mikkola.

O autorze
F1 Racing
Renault F1 lotus racing shop
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Użyto Bloxie