To pasja, prędkość i poświęcenie stanowią o jej wyjątkowości.
sobota, 31 grudnia 2011
Polskie quady nie wystartują?

Jak doniósł dziś rano jeden z portali internetowych polscy zawodnicy startujący na quadach zostali wycofani z klasyfikacji generalnej przez organizatorów.

Powodem tego jest fakt, iż ich maszyny nie spełniają wymagań organizatorów, po przeprowadzonej kontroli! Wydaje się to dość szokujące biorąc pod uwagę ile czasu trwają przygotowania do rajdu oraz jak duże towarzyszą im koszty.

Tym samym wiele wskazuje, iż na trasie nie zobaczymy czołowych zawodników dwóch ostatnich edycji czyli Łukasza Łaskawca oraz Rafała Sonika. Nie wystartuje też Maciej Albinowski.

To wielki dramat dla Rafała Sonika. Krakowski biznesmen po trzecim miejscu w 2010 miał walczyć o zwycięstwo w tym roku jednak przeszkodził mu w tym wypadek na samym początku rajdu. Nadzieje na historyczny sukces Polaka przełożono na rok 2012. Czy teraz trzeba będzie je znowu odłożyć? Oby nie!

Na razie nasi zawodnicy przystąpią jutro do rywalizacji na argentyńsko-chilijsko-peruwiańskich bezdrożach, ale nie będą oficjalnie klasyfikowani, czyli de facto cały roczny wysiłek przygotowań może być zaprzepaszczony.

Na szczęście wszyscy inni polscy zawodnicy jak na razie przeszli już badanie techniczne. Wczoraj Krzysztof Hołowczyc odbył około 50km jazdę testową po...prywatnej farmie i jak sam mówił wszystkie ustawienia działają idealnie, ale i tak będą na bieżąco modyfikowane podczas trwania rajdu. Również nasz Mistrz z Wisły po porannym badaniu kontrolnym odbył zapoznawczą przejażdżkę po bezdrożach.

Z kolei zawodnicy Orlen Teamu dużo mówili o nowych, tegorocznych modyfikacjach ich sprzętu, oczywiście pod kątem Dakaru. Udało im się odciążyć po 15-20kg motocykle dzięki wymianie części stalowych elementów na aluminiowe lub tytanowe, co poprawiło zwrotność oraz skróciło drogę hamowania ich maszyn. Czekamy na start!

wtorek, 27 grudnia 2011
Dakar 2012

Choć sezon Formuły 1 śpi w pełni, tory pokrył śnieżny puchy, a nawet rajdowcy mają przerwę. Jednak pewni panowie szykują się do startu w najtrudniejszym rajdzie terenowym świata, zaraz po wystrzałach sylwestrowych korków od szampanów.

W tym roku po raz pierwszy od przeprowadzki z Europy i Afryki do Ameryku Południowej w 2009 roku rajd będzie odbywał się na terenie aż trzech krajów. Poza Argentyną i Chile zawodnicy będą ścigać się na terenie Peru. Start imprezy odbędzie się tradycyjnie już w Argentynie, następnie karawana popędzie na teren Chile, skąd wszyscy udadzą się na północ do Peru, gdzie ostateczną metą będzie Lima.

W tegorocznym rajdzie wystartuje aż 21 Polaków! Jest to swoisty rekord. Poza startującą od lat załogą Orlen Teamu w osobach Jacka Czachora, Kuby Przygońskiego i Marka Dąbrowskiego, zobaczymy też oczywiście Krzysztofa Hołowczyca. Tym razem nasz utytułowany kierowca rajdowy będzie startował terenowym Mini takim samym jak Stephane Peterhansel oraz Nani Roma. Dzięki temu popularny ,,Hołek" ma w końcu realne szanse na miejsce na podium, a może nawet wygraną!

źródło: www.holek.pl

Z Polaków w samochodach zobaczymy oczywiście najbardziej medialną załogę w osobach Adama Małysza i Rafała Martona startujących Mitsubishi Pajero T1. Do tego w identycznym aucie startować będą Albert Gryszczuk i Michał Krawczyk, zaś BMW X3 CC poprowadzi Piotr Beaupre pilotowany przez Jacka Lisickiego.

W kategorii quadów wystartuje oczywiście zdobywca trzeciego miejsca podczas ubiegłorocznego Dakaru oraz zwycięzca jednego z etapów, Łukasz Łaskawiec. Nie zabraknie też pioniera w startach Polaków quadami po południowoamerykańskich bezdrożach, czyli Rafała Sonika, zdobywcy trzeciego miejsca w 2010 roku. Na ,,czterokołowcu" zobaczymy również Macieja Albinowskiego.

W nadchodzącym rajdzie wystartują również dwie polskie ciężarówki. Weterani w MANie, Grzegorz Baran, Wojciech Białowąs i Ernest Górecki, jak również w Mercedesie Unimogu Robert Szustkowski, Robert Jan Szustkowski oraz Jarosław Kazberuk.

Z racji wycofania się fabrycznej ekipy Volkswagen zaszło kilka ciekawych zmian jeśli chodzi o innych startujących kierowców. Ubiegłoroczny zwycięzca Nasser Al-Attiyah przesiadł się z niemieckiego auta do Hummera H3, identycznego jakim startuje były kierowca NASCAR Robby Gordon. Z kolei partner Nasser z poprzedniego sezonu Giniel De Villiers wraz ze swoim stałym pilotem Dirkiem von Zizewitzem przesiedli się do Toyoty Hilux.

sobota, 24 grudnia 2011
Wesołych Świąt!

Wszystkim odwiedzającym oraz czytającym mojego bloga życzę radosnych, spokojnych Świąt w gronie najbliższych, mocy prezentów i dużo radości w tym wyjątkowym czasie oraz szczęśliwego Nowego Roku!

p.s. i oczywiście szybkiego powrotu Roberta na tory Formuły 1.

piątek, 23 grudnia 2011
Sutil w Ferrari?!

Świąteczna krzątanina i pogoń za prezentami bywa męcząca, nic jednak tak nie odpręża i rozluźnia jak ciekawa wiadomość dzięki, której można się trochę pośmiać.

Jak poddaje jeden z czołowych polskich portali Kubicy wyrósł ,,poważny" kandydat do hipotetycznego miejsca w Ferrari w osobie Adriana Sutila. Nie ukrywam, iż po przeczytaniu tej informacji wybuchłem gromkim śmiechem. Nie to żeby nie doceniał niemieckiego kierowcy, który przez sam fakt utrzymywania się w gronie etatowych kierowców F1 odniósł duży sukces, chociaż bardzo późno zaczął przygodę z motosportem.

Jednak nie jest to zawodnik tej miary co Felpie Massa albo nawet przereklamowany Nico Rosberg. Partnerem Alonso w najbardziej utytułowanym zespole F1 powinien zostać ktoś dużo lepszy. Szczególnie, że Adrian obecnie podpisał roczny kontrakt z Williamsem, po tym jak pozbyła się go Force India zastępując Nico Hulkenbergiem. Patrząc na obecną pozycję zasłużonego angielskiego teamu to oczywista degradacja, zwłaszcza, że indyjski zespół zaczął pod koniec roku podgryzać Renault i był tylko nieznacznie gorszy w generalce.

Najwyraźniej sezon ogórkowy jest w pełni, nie ma już pomysłu na nowe, co raz ciekawsze newsy a propo przyszłości Roberta, który spokojnie przechodzi rehabilitacje, dlatego niektórzy na siłę spekulują. Wychodzą z tego takie kwiatki.


środa, 21 grudnia 2011
Konkurs Blog Roku 2011

Wszystkich odwiedzających oraz czytających mojego bloga gorąco zapraszam do głosowania na niego w konkursie Blog Roku 2011!

Banner konkursu umieściłem w bocznej szpalcie na pierwszym miejscu wśród bannerów.


niedziela, 18 grudnia 2011
podsumowanie sezonu cz. III zwycięzcy

Chociaż tytuł zwycięzcy powinien odnosić się tylko do zespołu Red Bulla to jednak przedstawiciele trzech najlepszych ekip podzielili się między sobą zwycięstwami w Grand Prix w tym roku.

Ferrari  Z pewnością nie był to wymarzony sezon włoskiego zespołu, który swoim modelem F 150 Italia nie odegrał praktycznie żadnej znaczącej roli w walce o mistrzostwo. Zwycięstwo Alonso to bardziej wypadek przy pracy albo przypadek niż światełko w tunelu. Niestety w tym roku było się bez charakterystycznej dla Ferrari w ostatnich latach szarży podczas drugiej połowy sezonu. Nawet tak magiczne miejsce jak Monza im nie pomogło. A do tego błędy, błędy i jeszcze raz błędy. Złe strategie wyścigowe, problem z dogrzewaniem opon oraz katastrofalnie wolne pit stopy. Jeżeli dołożymy tego ZERO miejsc na podium zdobytych przez Massę to trzecie miejsce w generalce teamu oraz czwarte Alonso wydają się darem niebios. Oby za rok Scuderia się przebudziło bo nie tylko Red Bull im daleko odjechał, ale i McLaren, a Mercedes ostrzy zęby do ataku. Mile widziana poprawa Massy albo zmiana na fotelu drugiego kierowcy.

McLaren  Zespół, który wygrał i przegrał. Zależy, z której strony na to spojrzeć. Przegrał bo Red Bull podobnie jak w przypadku Ferrari był praktycznie poza zasięgiem, nawet jak się mocno zbliżyli to ciągle Austriaccy im uciekali. Angielski team wygrał, bo kolejny raz pokonał Ferrari, chociaż na tytuł wśród konstruktorów czekają od 1998 roku. Ile to już lat? Imponująco za to rozwinął się w tym sezonie Button. Został liderem zespołu, wykorzystywał swoje doświadczenie oraz umiejętność dbania o opony. Hamilton przebudził się dopiero podczas dwóch ostatnich Grand Prix, ale patrząc na cały rok oraz jego głupie kolizje z Massą, jak i innymi kierowcami, stracił sezon. Pozostaje mieć nadzieję, iż Jenson pokrzepiony zdobyciem wicemistrzostwa będzie dalej imponował formą i spokojem, Hamilton zaś po ułożeniu spraw osobistych przestanie szaleć jak jeździec bez głowy, a do tego zespół wsparty pozyskanym z Williamsa Samem Michaelem przygotuje odpowiednio konkurencyjny bolid.

Red Bull  Veni, vidi, vici! Tak może powiedzieć Vettel o tym sezonie. Obronił mistrzostwo w imponującym stylu, do tego dołożył nowy rekord 15 pole position w jednym sezonie Formuły 1. Praktycznie cały czas byli przed innymi zespołami. Nawet po kontrowersyjnej zmianie przepisów w środku sezonu, która zakazał stosowania dmuchanego dyfuzora ich przewaga utrzymała się. Nie deklasowali już może o ponad sekundę konkurencji, ale dalej ciężko było komukolwiek zbliżyć się do nich. Ileż to razy Sebastian na dwóch pierwszych okrążeniach uciekał rywalom na ponad 2 sekundy tak aby być poza zasięgiem systemu DRS. Szkoda trochę przygaszonego Webbera, który pogodził się z rolą człowieka numer 2 w teamie. Podarowane mu przez team zwycięstwo w Brazylii, jak również trzecie miejsce w generalce mogą trochę osłodzić gorycz porażki oraz urażoną ambicję wyścigowego kierowcy. Patrząc na to, iż główne zmiany w przepisach wejdą w życie dopiero w 2013 roku należy sądzić, że bolid Red Bulla na sezon 2012 będzie równie szybki. Jedyne co może ich pokonać to jakiś przebłysk u  konkurencji, która przełamie geniusz Adriana Neweya, ale to mało prawdopodobne. Chyba, że Ferrari kupi w końcu najlepszego konstruktora bolidów ostatnich 20 lat.

sobota, 17 grudnia 2011
podsumowanie sezonu cz. II środek stawki

Czas na podsumowanie kolejnych zespołów tym razem tych ze środka stawki, niektóre z nich można nawet określić mianem aspirujących. Było interesująco, ale przydarzyły się też katastrofy.

Williams Najgorszy sezon od 33lat. Angielski zespół zajmując 9 lokatę powtórzył ,,wyczyn" z 1978 roku.  Jednak wtedy byli na początku drogi, ponieważ był to ich dopiero drugi sezon w Formule 1. Obecnie są zaliczani do wielkiej trójki tego sportu. Dlatego 4pkt. Barrichello i 1pkt. Maldonando to zdecydowanie za mało. Szczególnie, że Wenezuelczyk poza walizką pieniędzy koncernu PDVSA nie wniósł nic ciekawego do zespołu. A to co mówi w wywiadach, iż jest waleczny i na torze budzi się w nim zwierzę, może powiedzieć każdy z pozostałych 23 kierowców, ponieważ po prostu chcą być najlepsi. Dla Rubensa to był pierwszy tak katastrofalny sezon od 2007 roku kiedy to nie zdobył w ogóle punktów dla Hondy, co wtedy było wypadkiem przy pracy. Tymczasem Williams wyraźnie idzie w dół i w kolejnym roku może się zamienić miejscami z Lotusem Tony'ego Fernandeza. To mógł być również ostatni sezon Barrichello w F1.

Toro Rosso  Oceniając ich cały sezon można powiedzieć, że był średni, ze słabą pierwsza częścią roku. Patrząc jednak na samą końcówkę i pasjonującą, choć przegraną walkę o 7 lokatę z Sauberem można rzec, iż pokazali ducha walki. Szczególne pochwały należą się Alguersuariemu, który zaczął realizować pokładane w nim nadzieje. Zawiódł niestety Buemi i został zdominowany przez młodszego kolegę z teamu. Niestety ta historia nie ma szczęśliwego epilogu, ponieważ obu tych kierowców właśnie zwolniono, a ich następcami w ,,juniorskim zespole" Red Bulla będą Daniel Ricciardo oraz Jean-Eric Vergne. Na usprawiedliwienie Szwajcara, który miał pełne trzy sezony na pokazanie swoich możliwości, można powiedzieć, że w ostatnich wyścigach prześladował go po prostu pech, niezawinione kolizje lub awarie sprzętu.

Sauber  Jeden z tych zespołów, które mogą być zadowolony ze swoich osiągnięć w tym roku, chociaż zaczęli od dyskwalifikacji w Australii za nieregulaminowy płat skrzydła. Co ciekawe zdobyli tyle samo punktów co przed rokiem! Pokonali Toro Rosso, jednak po raz kolejny Force India było poza ich zasięgiem. Kobayashi już tak nie szalał jak w poprzednim sezonie. Zaliczył trzy dobre występy w Malezji, Kanadzie oraz najlepszy w Monako. Perez powoli oswajał się z F1. Nie złamał go ciężki wypadek podczas kwalifikacji w Księstwie. W Kanadzie zrezygnował z udziału po pierwszych treningach, ale dwa wyścigi później w Wielkiej Brytanii zanotował najlepszy wynik zdobywając 7 miejsce. Jego największym atutem jest to, iż potrafi dbać o opony. Jeśli dalej będzie tak się rozwijał za jakiś czas upomni się o niego Ferrari, jako że należy do ich akademii młodych talentów.

Force India  Wielkie brawa dla tego teamu. Moim zdaniem to największa rewelacja tego sezonu! i zdecydowany zwycięzca zaraz za Red Bullem. Udało im się prawie dogonić Renault. Zabrakło naprawdę niewiele. Do tego mistrz DTM di Resta okazał się świetnym debiutantem. Zdobył punkty już swoich pierwszych dwóch startach. Potem chociaż miał kryzys udało mu się go przełamać na Węgrzech. W drugiej części sezonu nie punktował tylko w 3 Grand Prix. Przez cały rok tylko raz nie ukończył wyścigu! Sutil pokonał Paula na punkty ale po doświadczonym zawodniku można było się spodziewać większej dominacji. Niemiec zaliczył gorszy sezon niż przed rokiem. Owocem tego jest fakt, iż właśnie został zastąpiony przez swojego rodaka, trzeciego kierowcę Nicko Hulkenberga. Czy oznacza to pożegnanie Adriana z F1? Czas pokaże. Na razie należy pogratulować Vijay'owi Mallya konsekwencji w budowaniu teamu.

Renault  Miłe złego początki, kolejny wielki przegrany po Williamsie. Katastrofa tak można określić to co działo się przez cały rok z zespołem jak również w okół niego. Pierwszym ciosem był feralny wypadek Kubicy w lutym. Doświadczony Heidfeld w team na poziomie BMW Saubera, nie licząc epizodu w Sauberze rok temu, wydawał się dobrym zastępcą. Dwa trzecie miejsca na samym początku rozbudziły nadzieję i zaciemniły rzeczywisty obraz sytuacji. Bolid, który miał być przełomowy okazał się klapą. Ani Nick, ani Witalij nie potrafili go odpowiednio rozwijać tak jak Robert. Do tego problemy i zamieszanie ze sponsorami oraz spekulacje co do powrotu Kubicy nie poprawiały sytuacji teamu, jak również złe strategie wyścigowe w połączeniu z fatalnymi pit stopami. Zamiana Heidfelda na Bruno Sennę poza zabiegiem marketingowym nic nie dała. 2pkt. w 8 startach Brazylijczyka mówią same za siebie. Chociaż w tym samym czasie ,,Rakieta z Wyborga" zdobyła ich raptem aż 5. Nic dziwnego, że obu panów już nie ma, a zastąpił ich duet Raikkonen - Grosjena. Czy dadzą radę to temat na inną okazję.

Mercedes  Niemiecka solidność, zero finezji. Było dobrze, ale bez fajerwerków. Zdecydowanie pokonali Renault zdobywając ponad dwa razy więcej punktów. Jednak Nico już tak nie czarował jak przed rokiem, do tego żaden z kierowców nie stanął ani razu na podium! Schumacher zdecydowanie się poprawił i przegrał minimalnie w łącznej klasyfikacji z kolegą zespołowym. Zostawił za to pozytywne wrażenia występami prawie jak za dawnych lat w Belgii, Włoszech. Indiach czy Kanadzie gdzie prawie otarł się o podium zajmując 4 miejsce. Na Spa było nostalgicznie nie tylko z powodu 20lecia startów w F1, ale dlatego, że tak jak kiedyś przebijał się z ostatniej lokat na czołowe pozycje. Pozostaje tylko pomarzyć co by było gdyby spadł deszcz... Na osłodę pozostają trzy okrążenia na przedzie wyścigu w Japonii (o ile dobrze pamiętam), pierwsze od 2006 roku. Niby za to punktów nie dają, ale zawsze jest to miły akcent. Za rok mam nadzieję, iż Michael w końcu dostanie odpowiedni bolid, pokona Nico oraz stanie wreszcie na podium po 5 latach przerwy.

czwartek, 15 grudnia 2011
Nowy skład Toro Rosso!

Zespół Toro Rosso ma dwóch nowych kierowców, tym samym podziękowano dotychczasowym. Czy to oznacza koniec przygody z F1 dla Buemiego i Alguersuariego?

Nowymi kierowcami został 22-letni Australijczyk Daniel Ricciardo, który dzięki dobrej postawie w barwach Toro Rosso jako trzeci kierowca podczas piątkowych treningów dostał angaż w HRT w lipcu tego roku i zastąpił Naraina Karthikeyana, aby zdobyć pierwsze szlify w Grand Prix. Najwyraźniej mimo powszechnej krytyki, iż nie pokazał nic ciekawego w hiszpańskim zespole kierownictwo programu rozwoju młodych talentów Red Bulla było innego zdania.

Drugim wybrańcem jest młodszy o rok Francuz Jean-Eric Vergne, aktualny wicemistrz World Series by Renault. Od dawna było wiadomo, iż dr Helmut Marko obiecał mu angaż w sezonie 2012. Niewiadomą było jedynie, w którym zespole. Teraz wszystko jest już jasne.

Jeśli chodzi o odchodzących kierowców, to o ile 23-letni Sebastien Buemi miał pełne trzy sezony, aby pokazać pełnię swoich umiejętności to młodszy o 2 lata Jaime zadebiutował w połowie sezonu 2009, a mimo to zdobył więcej punktów w F1 niż Szwajcar. Zwolnienie Sebastiena wydawało się kwestią czasu, jednak zaskakująco dobra postawa Hiszpana w drugiej połowie tego sezonu, dzięki niemu Toro Rosso walczyło z Sauberem o 7 miejsce w generalce, oraz jego bardzo młody wiek wydawały się mocnymi atutami.

Najwyraźniej dr Helmut Marko uznał, iż dwaj nowi kierowcy mają większy potencjał, który umożliwi im pójście w ślady Sebastiana Vettela. Jednocześnie dzięki temu będziemy mieli już trzech Francuzów w przyszłym sezonie, po Romainie Grosjean i Charles Picu, dawno tylu Galów nie było w F1.


środa, 14 grudnia 2011
podsumowanie sezonu cz. I debiutanci

Jaki sezon był każdy widział, kto oglądał. Nie mniej warto zawsze dwa zdania napisać, szczególnie, że niektórzy mocno zaskoczyli, a inni wręcz przeciwnie, totalnie rozczarowali.

Virgin Cóż można powiedzieć, po prostu zawiedli. Drugi sezon z rzędu skończyli rywalizację jako ostatni team. W tym roku poza Sir Richardem Bransonem wspierało ich rosyjskiego przedsiębiorstwo Marussia, za sprawą którego zespół od nowego sezonu zmienia nazwę. Pozycja Glocka jest niepodważalna, chyba że sam odejdzie do lepszej ekipy. Co roku za to wymieniają drugiego kierowcę, był Lucas di Grassi, Jerome d'Ambrosio, a teraz czas na młodego Francuza Charlesa Pica. Czy coś zmieni? Osobiście wątpię, chociaż skonsolidowali nareszcie w jednym miejscu swoje centra rozwoju, projektowania etc. a do tego nawiązali współpracę z McLarenem. Może to przekuje się na sukces, czyli pokonanie chociaż HRT.

HRT Mówiąc szczerze sam, iż są w gronie 12 najlepszych zespołów jest ich sukcesem, ponieważ oznaczali to, że przetrwali kolejny sezon. Jednocześnie zaskakują pozytywnie, drugi sezon z rzędu okazali się lepsi od teoretycznie stabilniejszej i mocniejszej finansowo ekipy Virgin. Do tego wieści o nowych sponsorach oraz dwuletni kontrakt z leciwym, ale za to doświadczonym Pedro de la Rosą świadczą, iż hiszpański zespół nie planuje zniknąć z paddocku w najbliższym czasie. Jest to decyzja kontrowersyjna, ale lepsza od kierowców na kilka wyścigów jak Sakon Yamamoto rok temu czy nawet młody Daniel Ricciardo, który przegrał z doświadczonym Liuzzim. Można wybrzydzać, ale zespół z Półwyspu Iberyjskiego, tak mocno dotkniętego przez kryzys, a poza tym bez większych tra dycji jeśli chodzi o zespoły w F1, naprawdę powinien budzić uznanie.

Team Lotus                               

Zdecydowanie najlepszy team z nowych zespołów. Świetnie poukładany i systematycznie rozwijający swoje auto. Jeśli utrzymają takie tempo można się spodziewać pierwszych punktów już w przyszłym sezonie. Co prawda pod nową nazwą Caterham, ale dla ekipy Williamsa czującej ich oddech na swoich plecach takie niuanse raczej nie mają znaczenia. Jako jedyni z ,,żółtodziobów" wchodzili w tym roku do Q2. Mają stabilny chociaż jeszcze nie potwierdzony skład. Pozycji Heikki jest niezagrożona, raczej inne ekipy chciałbym go podkupić. Spekuluje się natomiast czy rok 2011 nie był ostatnim sezonem F1 w karierze Jarno Trullego. Osobiście zostawiłbym obu panów na kolejny rok i dopiero po pierwszych punktach myślałbym o wzmocnieniach na sezon 2013, nowe silniki, przepisy etc. Zwłaszcza, iż Tony Fernandez nie szczędzi środków i działa długofalowo w Formule 1, a tegoroczne silniki Renault spisywał się bardzo dobrze.

wtorek, 13 grudnia 2011
Hołowczyc i Mini

Jako, że Nowy Rok zbliża się wielkimi krokami to czas na małą zapowiedź Dakaru. A oto bardzo sympatyczny filmik z udziałem m.in. Krzysztofa Hołowczyca, Naniego Romy oraz Stephane'a Peterhansela.

 
1 , 2
O autorze
F1 Racing
Renault F1 lotus racing shop
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Użyto Bloxie