To pasja, prędkość i poświęcenie stanowią o jej wyjątkowości.
środa, 30 listopada 2011
Raikkonen wraca do Formuły 1!

Kimi Raikkonen wraca do Formuły 1 w sezonie 2012 i będzie startował dla obecnego Lotus Renault!

Napisałem dla obecnego zespołu Lotus Renault, ponieważ team zmienia nazwę i od nowego roku będzie nazywał się po prostu Lotus.

Wracając jednak do fińskiego mistrza świata z 2007 w barwach Ferrari, to warto przypomnieć, iż wcześniej jeździł on również dla McLarena, a karierę zaczynał w Sauberze. Odszedł z Formuły 1 po sezonie 2009, na jego miejsce Scuderia ściągnęła Fernando Alonso. Przez 2 lata rozbratu z wyścigami startował w rajdach w juniorskim zespole Citroena, a potem we własnym zespole ICE 1.

Zarówno w tym sezonie, jak i w 2010 roku zajął 10 miejsce w klasyfikacji generalnej WRC, a określenie ,,uczył się" najlepiej oddaje jego, często przeplatane wypadkami, występy na rajdowych trasach. Bez wątpienia był bardzo szybki na asfaltach. Jednocześnie bił o głowę innych kierowców Citroena, w tym samego Sebastian Loeba, podczas testów kiedy nie musiał polegać na czytanym przez pilota opisie, tylko na własnych umiejętnościach.

Jeśli Kimi wystartuje w 2012 roku to będziemy mieli pierwszy raz w historii F1 w stawce, aż 6 Mistrzów Świata!

Czy Fin podzieli los Schumachera? Co dalej z przyszłością Kubicy w Renault oraz Formule 1? Na razie nie wiemy. Przyszłość da nam odpowiedzi.

zdjęcie: www.lotusrenaultgp.com

poniedziałek, 28 listopada 2011
GP Brazylii wyścig

Po prostu kocham ten wyścig, zawsze dostarcza emocji! Vettel i Red Bull pokazali, że potrafią grać zespołowo dla Webbera.

1 M.  Webber  (AUS) 1:32:17.464 71
2 S.  Vettel  (GER) + 16.983 71
3 J.  Button  (ENG) + 27.638 71
4 F.  Alonso  (ESP) + 35.048 71
5 F.  Massa  (BRA) + 1:06.733 71
6 A.  Sutil  (GER) na 1. okrążeniu 70
7 N.  Rosberg  (GER) na 1. okrążeniu 70
8 P.  Di Resta  (SCO) na 1. okrążeniu 70
9 K.  Kobayashi  (JPN) na 1. okrążeniu 70
10 V.  Petrov  (RUS) na 1. okrążeniu 70
11 J.  Alguersuari  (ESP) na 1. okrążeniu 70
12 S.  Buemi  (SUI) na 1. okrążeniu 70
13 S.  Perez  (MEX) na 1. okrążeniu 70
14 R.  Barrichello  (BRA) na 1. okrążeniu 70
15 M.  Schumacher  (GER) na 1. okrążeniu 70
16 H.  Kovalainen  (FIN) *at 2 laps 69
17 B.  Senna  (BRA) *at 2 laps 69
18 J.  Trulli  (ITA) *at 2 laps 69
19 J.  d'Ambrosio  (BEL) *at 3 laps 68
20 D.  Ricciardo  (AUS) *at 3 laps 68
21 V.  Liuzzi  (ITA) *at 10 laps (DNF) 61
22 L.  Hamilton  (ENG) *at 25 laps (DNF) 46
23 P.  Maldonado  (VEN) *at 45 laps (DNF) 26
24 T.  Glock  (GER) *at 50 laps (DNF) 21

źródło: www.eurosport.pl

zdjęcie: www.interia.pl

niedziela, 27 listopada 2011
GP Brazylii kwalifikacje

Vettel, Vettel...Vettel x 15 w tym sezonie! Nowy rekord w ilości P1 zdobytych w jednym sezonie!

1. linia

1. Sebastian Vettel (Niemcy, Red Bull-Renault) 1.11,918

2. Mark Webber (Australia, Red Bull-Renault) 1.12,099

2. linia

3. Jenson Button (W. Brytania, McLaren-Mercedes) 1.12,283

4. Lewis Hamilton (W. Brytania, McLaren-Mercedes) 1.12,480

3. linia

5. Fernando Alonso (Hiszpania, Ferrari) 1.12,591

6. Nico Rosberg (Hiszpania, Mercedes) 1.13,050

4. linia

7. Felipe Massa (Brazylia, Ferrari) 1.13,068

8. Adrian Sutil (Niemcy, Force India) 1.13,298

5. linia

9. Bruno Senna (Brazylia, Lotus-Renault) 1.13,761

10. Michael Schumacher (Niemcy, Mercedes) -

6. linia

11. Paul di Resta (Szkocja, Force India) 1.13,584

12. Rubens Barrichello (Brazylia, Williams) 1.13,801

7. linia

13. Jaime Alguersuari (Hiszpania, Toro Rosso) 1.13,804

14. Sebastien Buemi (Szwajcaria, Toro Rosso) 1.13,919

8. linia

15. Witalij Pietrow (Rosja, Lotus-Renault) 1.14,053

16. Kamui Kobayashi (Japonia, Sauber) 1.14,129

9. linia

17. Sergio Perez (Meksyk, Sauber) 1.14,182

18. Pastor Maldonado (Wenezuela, Williams) 1.14,625

10. linia

19. Heikki Kovalainen (Finlandia, Lotus) 1.15,068

20. Jarno Trulli (Włochy, Lotus) 1.15,358

11. linia

21. Vitantonio Liuzzi (Włochy, Hispania) 1.16,631

22. Daniel Ricciardo (Australia, Hispania) 1.16,890

12. linia

23. Jerome d'Ambrosio (Belgia, Virgin) 1.17,019

24. Timo Glock (Niemcy, Virgin) 1.17,060

zdjęcie: www.interia.pl

środa, 23 listopada 2011
WRC: 8 tytuł Loeba! i nowy partner w zespole...

Ósmy z rzędu tytuł dla Sebastiana Loeba to wydarzenie, które trudno skomentować, ponieważ słowa takie fenomenalny czy niewiarygodny nie oddają tego w pełni...

Najlepiej opisać to odnosząc się do przeszłości i prostego bilansu. Nikt w historii motosportu w znanych i prestiżowych zawodach nie miał takiej serii! A w liczbie tytułów może się z nim równać jedynie legendarny włoski motocyklista Giacomo Agostini, który w latach 60tych i 70tych zdobył siedmiokrotnie z rzędu mistrzostwo świata w najwyższej klasie wyścigowej startując MV Augustą.Po kilku latach przerwy dołożył ósmy tytuł, jednak jeździł już wtedy dla Yamahy. Takiej serii nie ma też legendarny belgijski mistrz motocrossu, Stefan Everts, który był 10 razy najlepszy na świecie.

Wracając jednak do czterech kółek po tej małej dygresji, sukces Sebastiana to paradoksalnie KONIEC SCHUMACHERA. Od tej pory należałoby mówić, iż ktoś jest Loebem w danej dyscyplinie sportu motorowego, a nie Schumacherem. Przyznam się szczerze, iż brzmi to trochę obrazoburczo i nad wyraz ekstrawagancko nie mniej takie są po prostu fakty.

Jeśli chodzi o tak trudną dyscyplinę jaką bez wątpienia są rajdy to przez wiele, wiele lat za najlepszego kierowcę wszechczasów uznawano Waltera Rohla, który może się pochwalić zaledwie dwoma tytułami mistrza świata. Po latach ciężkich bojów lepszy od niego w ilości mistrzostw okazał się Juha Kankkunen, Słynny ,wąsaty Fin był pierwszym w historii, który cztery razy okazał się najlepszy na świecie. Zaledwie trzy lata po jego sukcesie inny mieszkaniec kraju tysiąca jezior, Tommi Makinen wyrównał jego osiągnięcia, a dodatkowo dokonał tego w ciągu czterech kolejnych lat.

Wydawał się wtedy, iż osiągnięcia te długo nie zostaną pobite, a do tego mocno ugruntowały pozycję ,,latających finśkich kierowców" uznawanych za najlepszych na świecie. Dodatkowo w tym czasie w Formule 1 sukcesy z McLarenem odnosił Mika Hakkinen. Wszystko uległo zmianie kiedy w 2004 roku marsz po mistrzostwa rozpoczął Loeb. Jego wyższość musieli uznać kolejno dwaj świetnie kierowcy, Gronholm oraz Hirvonen. Seria Sebastiana mogłaby być dłuższa o jeden skalp gdyby rok wcześniej w Subaru Petter Solberg nie miał ogromnego szczęścia i umiejętnie nie wykorzystał przewagi jaką dawały na mokrej nawierzchni opony Pirelli. To właśnie one w połączeniu z opadami na rajdowych oesach oraz bezkompromisowym stylem jazdy zapewniły sympatycznemu Norwegowi mistrzostwo świata.

Hirvonen w Citroenie

Paradoksalnie 8 tytył Sebastiana może być jego ostatnim, ponieważ drugim kierowcą francuskiego zespołu został jego najgroźniejszy rywal z ostatnich lat, trzy krotny wicemistrz świata, Miko Hirvonen. Ich rywalizacja w identycznym samochodzie, Citroenie DS3, będzie bez wątpienia ozdobą rajdowych tras. Zastanawia mnie tylko czemu Francuzi tak łatwo oddali do Volkswagena Sebastiana Ogiera. Wschodzącą gwiazdę rajdów, kierowcę który od momentu debiutu odniósł już 7 zwycięstw, podczas gdy Hirvonen w ostatnich latach wygrał tylko trzy razy, z czego dwa razy Rajd Szwecji. Poza tym Ogier ma zaledwie 27lat, a Miko jest już po trzydziestce. Nade wszystko jednak Citroen wspierał Francuza od czasów juniorskich, po czym pozwala mu przejść do jednego z potencjalnych rywali. Jeżeli dołożymy do tego wypowiedzi Loeba, o tym iż myśli powoli o zakończeniu kariery jest to działanie co najmniej dziwne moim zdaniem.

piątek, 18 listopada 2011
Powrót Hakkinena!

Dwukrotny Mistrz Świata F1 Mika Hakkinen powraca na tor po przerwie!

Fiński kierowca ostatni raz startował w 2006 w serii DTM, w który uczestniczył po zakończeniu kariery w Formule 1.

Teraz ponownie wrócił na tor. Uczestniczył 13 listopada w ostatniej rundzie Intercontinental Le Mans Cup w Chinach na obiekcie Zhuhai, oczywiście za kierownicą Mercedesa SLS AMG GT3. Zespół Miki, Team AMG China wystartował w klasie GTC jako drużyna niemiecka. Jego partnerami byli Chińczyk CongFu Cheng oraz Niemiec Lance David Arnold.

Jak sam mówi, ,,sześciogodzinny wyścig długodystansowy i zmiany partnerów w samochodzie to nowe doświadczenie" dla niego. Po czym dodaje ,,SLS AMG to szybki i bardzo atrakcyjny wizualnie samochód, więc będę też czerpał dużą przyjemność z jazdy". Jeżeli wszystko pójdzie po myśli fińskiego mistrza zobaczymy go na torze również w przyszłym roku. Ostatecznie Hakkinen z zespołem zajęli 20 miejsce w wyścigu.

Zawody w Chinach wygrał Peugeot z nr. 7 w składzie Anthony Davidson, Sebastien Bourdais przed Peugeotem nr.8 prowadzonym przez Sarazziniego i Montagny'ego.

A oto filmik promujący powrót Miki, z udziałem m.in. Nico Rosberga oraz Ralfa Schumachera.


środa, 16 listopada 2011
Porsche Supercup - Wielki sukces Giermaziaka!

Podwójna runda w Abu Zabi to dwa ostatnie wyścigi w sezonie Porsche Supercup. Nie co ukrywać sezonie bardzo udanym dla Kuby Giermaziaka i zespołu Verva Team.

Kto by przypuszczał, iż Polak odniesie w tym roku dwa zwycięstwa z rzędy, wywalczy swoje pierwsze pole position i dorzuci do tego dwa miejsca na podium. A na sam koniec będzie walczył o miejsce w pierwszej trójce klasyfikacji generalnej, w zaledwie drugim sezonie startów!

Przed weekendem Kuba w sprzyjających okolicznościach miał szansę nawet awansować z 2 miejsca na fotel lidera. Niestety sztuka ta mu się nie udała. Już w pierwszym wyścigu mistrzostwo, drugi raz z rzędu, zapewnił sobie Rene Rast. Trzeciego tytułu raczej nie wywalczy ponieważ został kierowcą fabrycznego zespołu BMW powracającego w sezonie 2012 do serii DTM.

Tor Yas Marina nie przypasował polskiemu kierowcy. Przeciętny wynik w kwalifikacjach oraz dopiero 10 pozycja w sobotnim wyścigu spowodowały, iż spadł on na 3 miejsce w generalce. Jednocześnie zwycięzca pierwszego wyścigu, goniący go Nick Tandy tracił przed rozstrzygającym starciem w niedzielę raptem punkt do Polaka, a do tego ruszał z pole position.

zdjęcie: www.porsche.com

Na szczęście dla Kuby walka o zwycięstwo w niedzielnym wyścigu pomiędzy Rastem i Nickiem zakończyła się awarią Porsche Brytyjczyka i jego odpadnięciem. Do tego kibica mogli przez kilka pierwszych okrążeń oglądać zaciętą rywalizację o czołowe lokaty. Później walka toczyła się głównie między Edwardsem, Siedlerem, Giermaziakiem oraz Rosiną. Słowak za dwukrotne ścięcie szykany dostał karę przejazdu przez boksy. Ciężko orzec czy Stefan pomagał Kubie czy nie było decyzji team order, nie mniej ,,walka" pomiędzy nimi była dość dziwna.

Dojeżdżając na 6 miejscu Giermaziak utrzymał najniższy stopień podium w klasyfikacji generalnej. Co prawda Sean Edwards zrównał się z nimi punktami, jednak zadecydował dwa zwycięstwa Kuby w sezonie przy zaledwie jednym Brytyjczyka. Wicemistrzostwo wywalczył Norbert Siedler.

Niestety zespół Verva Team nie utrzymał 3 miejsca w klasyfikacji zespołowej. Lepsi okazali się kierowcy Konrad Motorsport, którzy zdobyli więcej punktów w ostatnich wyścigach. Mistrzem został VELTINS Lechner Racing.

Na sam koniec warto dodać, iż partner Kuby z zespołu, Stefan Rosina zajął ostatecznie 9 lokatę w generalce, a drugi z Polaków, Robert Lukas dopiero 13 miejsce, ale nie startował, aż w 3 wyścigach w sezonie, w tym w ogóle w Abu Zabi.

Za rok kolejna szansa otwiera się przed Kubą, a może po udanych testach zobaczymy go już w GP2, przedsionku Formuły 1.

poniedziałek, 14 listopada 2011
i po

Chociaż wiele osób się ze mną nie zgodzi to uważam, iż po raz kolejny Grand Prix Abu Zabi dostarczyło nam dużej dawki emocji. Piszą Abu Zabi, a nie Abu Dabi czy Abu Dhabi idąc za encyklopedią PWN.

Rok temu przeżywaliśmy emocje do samego końca z powodu walki o tytuł pomiędzy Sebastianem Vettelem, Markiem Webberem oraz Fernando Alonso. Dramatyczny wyścig Hiszpana, który utknął za Pietrowem przeszedł do historii Formuły 1. A młody kierowca Red Bulla trochę przypadkiem został Mistrzem Świata zamiast starszego kolegi, przeżywającego życiowy sezon.

W ten weekend było inaczej. Sebastian od dawna miał już zapewniony tytuł, została co prawda walka o Wicemistrzostwo, jednak nie ma się co oszukiwać to nie to samo co rywalizacja o pierwsze miejsce. Mogło by się wydawać, iż tegoroczny wyścig w Zjednoczonych Emiratach Arabskich był nudny. Nic bardziej mylnego, a to po raz kolejny za sprawą Vettel. Jego odpadnięcie już na pierwszym okrążeniu z powodu problemów z ciśnieniem w prawy tylnym kole było bez wątpienia największą niespodzianką na torze. Jednocześnie podziałało to bardzo mobilizująco na Marka Webbera, który jako jedyny przedstawiciel RBR na torze kręcił rewelacyjne czasy i gdyby wyścig trwał trochę dłużej mógłby realnie powalczyć z Buttonem o trzecie miejsce.

zdjęcie: www.interia.pl

Zwycięstwo Hamilton jest niejako symboliczne i oznacza przełamanie Brytyjczyka po licznych problemach w tym sezonie oraz świetnej formie kolegi z zespołu. Można je odebrać jako zapowiedź powrotu formy i walki w przyszłym sezonie z Vettelem o tytuł.

Wszystko mogłoby wyglądać trochę inaczej gdyby mechanicy Ferrari robili szybszy pit stopy, a Daniel Ricciardo nie wjechał tuż przed Alonso przy jego drugim zjeździe do boksów. Hiszpan stracił cenne dziesiętne części, które odrabiał do Lewisa. Najwyraźniej tor Yas Marina jest pechowy dla niego. Rok temu Pietrow oraz zła strategia zespołu, w ten weekend mieliśmy niejako powtórkę z rozrywki. Do tego Scuderia ma dalej problem z dogrzewaniem opon co było widać po gorszych czasach, gdy tylko zaszło słońce i temperatura toru trochę spadła.

Na sam koniec nie pozostaje mi nic innego jak napisać, iż czekam na ostatni wyścig w sezonie, w pięknej Brazylii gdzie rozegra się decydująca walka o Wicemistrzostwo, a może znowu będzie ciekawie jak przed rokiem gdy spadł deszcz.


tabela kierowcy

Klasyfikacja kierowców po 18 z 19 eliminacji


1 Sebastian Vettel
  RBR-Renault 374
2 Jenson Button
  McLaren-Mercedes
255
3 Fernando Alonso
  Ferrari 245
4 Mark Webber
  RBR-Renault 233
5 Lewis Hamilton
  McLaren-Mercedes
227
6 Felipe Massa
  Ferrari
108
7 Nico Rosberg
  Mercedes GP
83
8 Michael Schumacher
  Mercedes GP
76
9 Witalij Pietrow
  Renault
36
10 Nick Heidfeld
  Renault
34
11 Adrian Sutil
  Force India-Mercedes
34
12 Kamui Kobayashi
  Sauber-Ferrari
28
13
Jaime Alguersuari
  STR Ferrari
26
14 Paul di Resta
  Force India-Mercedes
23
15 Sebastien Buemi
  STR Ferrari
15
16 Sergio Perez
  Sauber-Ferrari
14
17 Rubens Barrichello
  Williams-Cosworth
4
18 Bruno Senna
  Renault
2
19 Pastor Maldonado
  Williams-Cosworth 1
20 Pedro de la Rosa
  Sauber-Ferrari 0
21 Jarno Trulli
  Lotus-Renault 0
22 Heikki Kovalainen
  Lotus-Renault
0
23 Vitantonio Liuzzi
  HRT-Cosworth 0
24 Jerome d'Ambrosio
  Virgin-Cosworth 0
25 Timo Glock
  Virgin-Cosworth 0
26 Narain Karthikeyan
  HRT-Cosworth 0
27 Daniel Ricciardo
  HRT-Cosworth 0
28 Karun Chandhok   Lotus-Renault 0

tabela zespoły

Klasyfikacja zespołów po 18 z 19 eliminacji


1 RBR-Renault 607
2 McLaren-Mercedes 482
3 Ferrari
353
4 Mercedes
159
5 Renault 72
6 Force India-Mercedes
57
7 Sauber-Ferrari
42
8 STR-Ferrari
41
9 Williams-Cosworth
5
10 Lotus-Renault
0
11 HRT-Cosworth
0
12 Virgin-Cosworth 0

niedziela, 13 listopada 2011
GP Abu Zabi wyścig

Ogromny pech Red Bulla! Powrót Hamiltona. Walka o Wicemistrzostwo trwa nadal!

1 L.  Hamilton  (ENG) 1:37:11.886 55
2 F.  Alonso  (ESP) + 8.457 55
3 J.  Button  (ENG) + 25.881 55
4 M.  Webber  (AUS) + 35.784 55
5 F.  Massa  (BRA) + 50.578 55
6 N.  Rosberg  (GER) + 52.317 55
7 M.  Schumacher  (GER) + 1:15.964 55
8 A.  Sutil  (GER) + 1:17.122 55
9 P.  Di Resta  (SCO) + 1:41.087 55
10 K.  Kobayashi  (JPN) na 1. okrążeniu 54
11 S.  Perez  (MEX) na 1. okrążeniu 54
12 R.  Barrichello  (BRA) na 1. okrążeniu 54
13 V.  Petrov  (RUS) na 1. okrążeniu 54
14 P.  Maldonado  (VEN) na 1. okrążeniu (Inv.) 54
15 J.  Alguersuari  (ESP) na 1. okrążeniu (Inv.) 54
16 B.  Senna  (BRA) na 1. okrążeniu (Inv.) 54
17 H.  Kovalainen  (FIN) na 1. okrążeniu 54
18 J.  Trulli  (ITA) *at 2 laps 53
19 T.  Glock  (GER) *at 2 laps 53
20 V.  Liuzzi  (ITA) *at 2 laps 53
21 D.  Ricciardo  (AUS) *at 7 laps (DNF) 48
22 S.  Buemi  (SUI) *at 36 laps (DNF) 19
23 J.  d'Ambrosio  (BEL) *at 37 laps (DNF) 18
24 S.  Vettel  (GER) *at 54 laps (DNF) 4

źródło: www.eurosport.pl

zdjęcie: www.interia.pl

 
1 , 2
O autorze
F1 Racing
Renault F1 lotus racing shop
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Użyto Bloxie