To pasja, prędkość i poświęcenie stanowią o jej wyjątkowości.
Blog > Komentarze do wpisu
70. Rajd Polski dzień 2. i dla mnie ostatni

Co prawda rajd trwa jeszcze dzisiaj, to jest w niedzielę, ale dla mnie jako ważne wydarzenie zakończył się on w sobotę wieczorem. Tak wiem wpisuję się tym samym w krąg ,,kubicomani" i jestem tego całkowicie świadom.

foto: www.sport.fakty.pl

Istotą jubileuszowego 70. Rajdu Polski było porównanie naszych lokalnych i najlepszych europejskich kierowców z możliwościami oraz postępami czynionymi przez Roberta. Wiele osób może mi zarzucić brak obiektywizmu czy wręcz infantylne podejście. Ważne były różnice w sprzęcie. W końcu Kubica jechał Citroenem DS3 RRC, który ma zwężkę 30mm ograniczając pobór powietrza, a tym samym moc, przy 34mm we Fieście R5 Kajetanowicza czy Kościuszki. Ten ostatni w ogóle nie liczył się jak do tej pory w rywalizacji nękany przez problemy techniczne i błędy na trasie. Pomiędzy autami tych panów plasuje się Peugeot 207 S2000 z dwulitrowym atmosferycznym silnikiem i mocą około 280KM, którym podróżuje Bryan Bouffier.

Warto odnotować, iż na najdłuższym oesie w rajdzie, Mrągowo 1, najpierw wszystkich objechał Bouffier, a potem dołożył swoje 2 sekundy Kubica i to w jakich warunkach! Jednocześnie jednak podczas drugiego, feralnego przejazdu tego samego odcinka specjalnego, Robert stracił przednie prawe koło, co spowodowało, iż wycofał się ostatecznie z imprezy. Z powodu zbyt dużych uszkodzeń nie udało się naprawić auta i wystartować ponownie dzięki systemowi SuperRally.

foto: epa

Zanim zostanę zakrzyczany trzeba przypomnieć, iż ,,polski Francuz" jak nazywają Bryana oraz Kajto to trzykrotni mistrzowie polski. Do tego ten pierwszy wygrał Rajd Monte Carlo w 2011, kiedy była to runda IRC, a nie WRC. Nie będę wspominał o sukcesach ,,Hołka" bo ich lista jest dłuższa niż ten post, a i Sołowow to wielokrotny medalista RSMP i ERC. Przy tym wszystkim Robert to rajdowy amator, który prawdziwe ściganie zaczął raptem wiosną tego roku. A mimo to od samego początku i to w słabszym aucie potrafił być w czołowej trójce imprezy. Dlaczego tak się dzieje?

Dzieję tak, ponieważ on jest profesjonalistą. O ile nasi zawodnicy, nie umniejszając Kajetanowiczowie, jak sam mówi jedzie, żeby się bawić i czerpać radość z jazdy wymarzoną Fiestą, a do tego uczyć się tego auta. O tyle Kubica jedzie po zdobycie doświadczenia, ale jedzie na maksa, jeśli warunki na trasie pozwalają, albo nie jedzie wcale. Nie jeździ po to, aby dojechać do mety, tylko po to żeby się dowieźć. On jedzie po to żeby rywalizować i to cały czas. Jest to może bardziej wyścigowe podejście, ale podczas zawodów WRC walke trwa od pierwszego do ostatniego oesu. Tym czasem u nas część zawodników startuje bardziej familijnie, jak emerytowanie rajdowcy, Hołowczyc i Staniszewski.

Tutaj chodzi o inne mentalnie podejście, pomijając same umiejętności. Dlatego często niestety naszym zawodnikom nie tylko w rajdach, ale w ogóle w sporcie brakuje do światowej czołówki. Potem przyjeżdża taki Kubica albo Bouffier i jest lepszy...(chociaż aktualnie Kajto wyprzedził w generalce Francuza, rajd trwa).

NA SAM KONIEC wielkie brawa i szacunek dla Kajty za wygraną oraz czwarty z rzędu tytuł Mistrza Polski. Mam nadzieję, że zobaczymy go w końcu w Europie, bo jeśli nie to będzie kolejne typowo polskie marnowanie talentu. Szkoda Bouffiera, mam nadzieję, że uda mu się wygrać za rok. Również wielkie podziękowania dla niego za podniesienie poziomu na polskich trasach i sprawienie, iż był motywacją do jeszcze lepszej jazdy naszych kierowców.

niedziela, 15 września 2013, phk88
Dodaj do Google Reader lub Google IGDodaj do Digg.comDodaj do StumbleUponDodaj do Ma.Gnolia

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
F1 Racing
Renault F1 lotus racing shop
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Użyto Bloxie